Page 293 - Besson&Demona
P. 293

i wskazaniu najlepszego gatunku. Zatrzymałem się przy trzeciej beczce, ponieważ bardzo mi to wino smakowało. Okazało się, że siódmy zmysł i smak mnie nie za- wiodły. Wyszedłem z tego konkursu zwycięsko, a w nagrodę dostałem butelkę wina, w którym tak zagustowałem. Drugą nagrodą było to, że opuszczałem ten przybytek o własnych siłach. Byłem jednym z bardzo nielicznych zupełnie trzeźwych degusta- torów. Oczywiście, węgierska czwórka pucharowa nie brała w tych hedonistycznych przyjemnościach udziału.
CZEKAM NA ROK PARZYSTY
Jesienią sezon zakończyły tradycyjnie mistrzostwa Polski (w Poznaniu). Z Mosz- nej wziął w nich udział Norbert Wieja na Kanonie (świeżo upieczony drugi wicemistrz Europy juniorów) oraz ja z Bessonem i Dukatem.
Trzeba przyznać, że wynik pierwszego pół nału był zaskoczeniem. Jedyny bezbłędny przebieg, i to w dobrym czasie, należał do Romany Babireckiej na Duganie. Drugie, trzecie i czwarte miejsce z 4 punktami karnymi zajęliśmy w kolejności: Janusz No- wak na Fisie, ja na Bessonie, Norbert Wieja na Kanonie, na piątym miejscu znalazł się Marian Babirecki na Don Hubertusie z 7 punktami karnymi. Drugi pół nał wygrałem na Bessonie, wychodząc na prowadzenie w mistrzostwach. Za mną uplasowali się z tą samą liczbą punktów Romana i Marian Babireccy oraz Norbert Wieja. Po dwóch dniach Besson odczuwał trudy tych parkurów i chodził nieczysto. Do  nału wybrałem więc Dukata. Okazało się, że wybór nie był słuszny, Dukat skakał lekceważąco i mimo przewagi osiągniętej po dwóch dniach, nie zdołałem obronić tytułu mistrzowskiego. Mistrzem Polski został Marian Babirecki, pierwszym wicemistrzem Romana Babirec- ka, a drugim wicemistrzem Janusz Nowak. Mnie przypadło czwarte miejsce, a Nor- bert Wieja był piąty.
Był to wielki i zasłużony sukces państwa Babireckich. Jak dotąd nieparzyste lata oka- zywały się dla mnie mniej szczęśliwe: w 1953 roku miałem trzecie miejsce, w 1955 – drugie, 1957 – czwarte i w 1959 – czwarte. Pozostało mi więc czekać do roku parzy- stego. Tysiąc dziewięćset sześćdziesiątego.
***
... O SPORCIE


































































































   291   292   293   294   295