Page 188 - 44_LiryDram_2024
P. 188
Świętokrzyskie
Tkaczki
Tomasz Zubiński
W miejscowości Ściegnia, położonej w gminie Bodzentyn u podnóża Gór Świętokrzyskich, spotykam się z panią Beatą Syzdół, założycielką stowarzyszenia Święto-
krzyskie Tkaczki.
Głównym celem stowarzyszenia jest kul-
tywowanie tradycji tkackiej, tak silnie związa- nej z gminą Bodzentyn. Beata jest członkinią Stowarzyszenia Twórców Ludowych Oddziału Ziemi Kieleckiej. Obecnie, w ramach progra- mu stypendialnego Narodowego Instytutu Kultury i Dziedzictwa Wsi, realizuje projekt Zapaski Świętokrzyskie.
– Pomysł na tkanie zrodził się ponad 10 lat temu, opowiada Beata. – Pierwsze krosna znalazłam w domu rodzinnym męża i już wtedy czułam, że nie dzieje się to przypad- kiem. To był czas, gdy z grupą kreatywnych kobiet szukałyśmy pomysłu na siebie. Los postawił na mojej drodze tkaczkę Urszulę Wolską, czyniąc z niej moją pierwszą na- uczycielkę. W ten sposób powstało nasze stowarzyszenie, w sile ośmiu osób, z których sześć to aktywnie tkające tkaczki. Początek oczywiście był niezwykle trudny: komple- tacja krosna, przygotowanie warsztatu, aby móc rozpocząć proces tkania. Nauka zajęła nam ponad rok.
Obecnie działa pięć aktywnych pracowni, w których odbywa się proces tkania. Każda
z tkających dziewczyn odnajduje tu swoją drogę i swój styl. Ja uwielbiam mój region i ludzi z nim związanych emocjonalnie. Ku pamięci mojego nieodżałowanego przyjaciela, poety Mirka Wiśniewskiego, utkałam Gołobo- rze oraz Rumiankowe Wzgórze z pełną pale- tą barw Gór Świętokrzyskich, wśród których mieszkam i które bardzo kocham. Na tę chwilę mój warsztat tkacki zawiera cztery działające krosna, a najczęściej tkam na ponadstuletnim warsztacie babci Rozalii.
Stowarzyszenie prowadzi szkolenia oraz warsztaty tkackie, propagując sztukę tkania na różnych imprezach lokalnych. Dysponuje- my nawet krosnem pokazowym. Choć droga, którą musiałam pokonać przez te lata, była ciężka i żmudna, to niczego nie żałuję. Każdy powinien mieć swoją przestrzeń, swoje coś, co sprawia mu radość i pozwala odetchnąć od codziennych obowiązków. Marzeniem, które realizuję, jest wpisanie tkactwa na Listę Nie- materialnego Dziedzictwa Narodowego. Wie- rzę, że moje marzenie się spełni – powiedzia- ła Beata Syzdół.
Niezwykła postać pani Beaty promienie- je pozytywną energią. Pasja propagowania tkactwa wśród kobiet stała się dla niej misją, która wypełnia jej każdą wolną chwilę i daje poczucie szczęścia. Jeszcze długo w drodze powrotnej nie mogę wyjść z podziwu.
186 LiryDram lipiec–wrzesień 2024
fot. Tomasz Zubiński

