Page 73 - 13_LiryDram_2016_OK
P. 73
wem czasu zmieniają się wprawdzie skutki wynikające z praw zycznych, lecz one sa- me są ponadczasowe i niezmienne w każ- dym punkcie Wszechświata.
Dla praw zycznych czas nie biegnie. Ich przeszłość, teraźniejszość i przyszłość sta- nowią jedno. Właściwość ta, nazwana czaso- wą symetrią translacyjną [7], to fundament całej nauki. Jednak nie tylko prawa zyki są aczasowe. Właściwość ta cechuje także by- ty matematyczne [8]. Charakter ten ma cho- ciażby stwierdzenie, że jeden plus jeden równa się dwa. Dzięki logicznym regułom, które byty te wyrażają, człowiek może się budować pod względem umysłowym. Ale ponadczasowy jest również świat idei [9]. Świat ten nie starzeje się i dzięki temu sta- nowi trzeci trwały lar pozwalający człowie- kowi kształtować własną osobowość. Jest to element naszego istnienia w czasie niezwy- kle ważny, wydaje się bowiem mieć charak- ter nie tylko doczesny.
Z naukowego punktu widzenia nie jest po- zbawione sensu przypuszczenie, że ukształ- towane na poziomie umysłu elementy wy- sublimowanej świadomości człowieka mo- gą przekraczać granice czasu i nie podle- gać biologicznym ograniczeniom ludzkiego życia. Budowanie przez człowieka świado- mego Ja to zarazem budowanie zespolenia, które ludzkość stanowi. Głównym celem tego działania jest zgłębianie i propagowa- nie obiektywnej prawdy o rzeczywistości. Celu tego nie powinny przysłaniać żadne inne racje, np. ekonomiczne, polityczne czy ideologiczne [10].
W tym tkwi królestwo wartości i dostojeń- stwa człowieczeństwa oraz związku między ludźmi wymagającego dzielności w realizo- waniu określonych postaw. Do najważniej-
szych z nich zaliczyć trzeba: utożsamianie się z zespoleniem i stała troska o jego stan, kultywowanie zdrowych międzyludzkich re- lacji opartych na miłości i dobru, godzenie indywidualnych ambicji z autokrytycyzmem, wykazanie woli i umiejętności współpracy, przedkładanie dobra pospólnego nad wła- sne partykularne interesy, stałe zdobywanie i pogłębianie obiektywnej prawdy. W tym wszystkim spocząć nie można, bo tylko wte- dy przebiegać będzie tworzenie odpowied- nich warunków dla rozwoju cywilizacji i nas samych w jej ramach. Tylko wtedy też może dochodzić do pokonywania domen niemoż- ności i wykonania skoku ku nowemu. Uzy- skanym zaś w jego wyniku plonem nie tyl- ko swoje przemijanie spowalniamy, ale ku przyszłości zaznaczymy fakt, że byliśmy tu i teraz. Tym samym żywe stawać się będą słowa Aleksandra Puszkina [11]:
Nie wszystek umrę, nie!
To, co powyżej powiedziano na temat Czasu, bytów ponadczasowych i naszego w czasie zanurzenia, jest prawdą. Jednak nie sposób twierdzić, że jest to cała prawda. Być może Wszechświat niekoniecznie dąży do mniej- szego uporządkowania, lecz rośnie w nim złożoność obiektów? Może więc Czas ma Ja- nusowe oblicze wyznaczane dwiema strzał- kami o przeciwnych zwrotach? Może nasz cywilizacyjny rozrost wskazuje, że jesteśmy dziećmi okresu entropowego spadku i że w jego trakcie nigdy nie dokonamy samo- zniszczenia lecz będziemy siewcami nowego życia w kosmosie? Może! Nie ulega jednak wątpliwości, że jako świadome istoty jeste- śmy obligowani, by naszej obecności nada- wać coraz to głębszy sens istnienia i wno- sić do rzeczywistości swój wkład, wyma- gający nieraz wykraczania poza wygodne,
październik-grudzień 2016 LiryDram 71

