Page 87 - 13_LiryDram_2016_OK
P. 87

Stanisław Nyczaj
Otwarta wciąż rana
Na kazimierskim kirkucie
ściana pamięci z ocalałych macew (niczym jerozolimska ściana płaczu) broczy otwartą, poszarpaną raną nie do zagojenia.
Stoję dłuższą chwilę, tra ony znienacka kulą milczenia
w krtań,
tuląc w zaciśniętej dłoni
trzepoczące się serce.
Stoję wsparty o czyjeś niewidzialne ramię.
Zbigniew Milewski Pstrykanie
Nigdy nie wiadomo, kiedy zahaczy cię chwila uniesienia, która zostawia znak i smaki.
Zahaczasz i oblepiasz na spacerze jak śnieguliczek.
A śnieguliczki są paskudne, plamią ubrania
i ręce. Ale strzelanie z nich, naturalnie jeszcze
przed przymrozkami, to frajda dla młodzieży, dzieciaków.
Podobno już zadomowiła się w większych miastach odmiana o różowych owocach. Żałuję, że jej jeszcze
nie widziałem. Takie różowe wytryski, kiedy
jeszcze są jędrne, a nie pomarszczone jak zimą
październik-grudzień 2016 LiryDram 85


































































































   85   86   87   88   89