Page 409 - Besson&Demona
P. 409

Te zawody nie dały żadnej odpowiedzi na pytanie o poziom kadry. Z powodu choroby nie startowało i wielu jeźdźców, i wiele koni, które poddane były różnym zabiegom rehabilitacyjnym i czasowo zostały wyłączone z treningu.
CZASU NIEWIELE, A PROGRAM NAPIĘTY
Na zgrupowaniu należało doprowadzić do wyrównania poziomu kondycyjnego koni i doskonalić ujeżdżenie skokowe oraz techniki i wygimnastykowanie w pokony- waniu przeszkód zarówno pojedynczych, jak i kombinacji. Wielu jeźdźców powinno poprawić dosiad i uspokoić działanie rąk, zwłaszcza w trakcie najazdu na przeszkodę, oraz doprecyzować płynność jazdy w trakcie pokonywania parkuru. Czasu było bardzo niewiele, program zawodów bardzo napięty, a pierwszym startem międzynarodowym miał być udział w CSIO w Rzymie. Jako imprezę główną tego sezonu władze sportowe narzuciły nam udział w mistrzostwach Europy. Broniłem się przed tym usilnie, gdyż w tym sezonie miały być wprowadzone do udziału w dużych konkursach konie młode ewentualnie przyszłe olimpijskie, jak Bremen, Szampan, Kobryń i Artemor. Ich udział w mistrzostwach Europy, ze względu na brak obycia z tak poważnymi wymaganiami, mógł być dla nich bardzo ryzykowny. Niestety, PKOl uznał, że powinny startować, ta- kie były bowiem założenia kwali kacji do igrzysk olimpijskich.
W RZYMIE „POD WŁOS”
Przed CSIO w Rzymie zaplanowany był udział jeźdźców w zawodach w zoo w Łąc- ku. Z powodu komplikacji transportowych konie musiały wyjechać wcześniej i do tego tak ważnego startu nie doszło. Nie pamiętam, z jakiego powodu, ale transport koni do Rzymu był bardzo skomplikowany. Z Łącka do Zebrzydowic samochodem, z Zebrzydowic do Ta- rvisio pociągiem, a z Tarvisio do Rzymu znów samochodem. W skład ekipy weszli: Janusz Bobik (Hiszpania i Zygzak), Wiesław Hartman (Cyriak i Norton), Jan Kowalczyk (Alt i Ra- dar), Stefan Migdalski (Chartum i Dino) i Bohdan Sas-Jaworski (Brok i Sudanka).
Wyjazd był głównie po to, aby jeźdźcy zaznajomili się z atmosferą panującą na poważ- nych zawodach. Konie przewidziane ostatecznie na olimpiadę nie wzięły w tej impre- zie udziału. Natomiast z tymi, które wzięły udział, nie wiązaliśmy nadziei.
W końcu transport przebiegł dosyć sprawnie, choć przy przeładunku Zygzak został skaleczony i w związku z tym nie wyszedł do startu. W pierwszym konkursie z całej stawki startujących tylko cztery konie przeszły bezbłędnie. Z naszych najlepszy okazał się Chartum (z jedną zrzutką), plasując się na siódmym miejscu.
Sposób rozgrywania drugiego konkursu był dla nas nowością – jeśli koń przeszedł bez- błędnie, to drugi przebieg rozpoczynał bezpośrednio od ostatniej przeszkody, skacząc
– 407 –
...O OLIMPIADACH


































































































   407   408   409   410   411