Page 419 - Besson&Demona
P. 419

...POSTSCRIPTUM
Druga wojna światowa przerwała moje starty w zawo- dach organizowanych pod patronatem Polskiego Związ- ku Jeździeckiego. Po wojnie rozpocząłem pracę w hodowli koni – w stadninie koni pełnej krwi w Kozienicach. Tam jeździłem konno, ale wyłącznie amatorsko, o jeździe sportowej – wów- czas uznawanej za sport obcy klasowo – nie mogło być mowy. Dopiero w Mosznej tra łem na przychylniejszą ku temu at- mosferę. Powstały Ludowe Zespoły Sportowe i w ramach tej organizacji założyliśmy Sekcję Jeździecką. Ponieważ tylko ja miałem jakie takie doświadczenie, więc zabrałem się do zor- ganizowania tej sekcji, dobrania odpowiednich koni i szkole- nia jeźdźców. Po ukończeniu kursu trenersko-sędziowskiego mogłem robić to już o cjalnie. Natomiast po reaktywowaniu
75-lecie PZJ, powitanie delegacji FEI przez
Zarząd PZJ.
Od lewej: ja – wiceprezes, Jan Krzysztof Bielecki – były prezes i Teresa Juśkiewicz- -Kowalik – prezes PZJ.
– 417 –


































































































   417   418   419   420   421