Page 77 - 41_LiryDram_2023
P. 77

Zdzisław Antolski
Iwona z miasta
Przyjechała na wakacje do naszych sąsiadów Iwona z miasta
Miała może szesnaście lat niewysoka krępa
z szerokim biustem
Czarna czupryna bystre oko krótka sukienka
Przyszła do mnie
do szkoły na telewizję w oczach miała diabełki pytała czy mam dziewczynę
Siedziała na ławce świeciła zgrabnymi udami ale byłem dla niej
chyba za młody
Wieczorem odbywała się zabawa w remizie
przez drzwi naszego mieszkania słyszałem głośny śmiech Iwony
I zaraz potem straszne tupanie bandy kawalerów
Nazajutrz Iwona znikła chociaż na nią czekałem
Podobno wyjechała
albo zamknęli ją w chałupie ale nic nie wiem
bałem się pytać
Wiersze z cyklu „Kalendarium dzieciństwa”
październik–grudzień 2023
LiryDram 75















































































   75   76   77   78   79