Page 101 - 30_LiryDram_2021
P. 101

Bogumiła Dziekan Nic
Ucichły miłosne szepty
śmiechy stężały
i wiszą jak kamienie na żyrandolu. Jeszcze niedawno
błyskawice wściekłości
tłukły się o ściany,
łzy w kałużach wysychały powoli.
I tylko plamy słońca
w jadalni, w salonie,
w sypialni
w tych wszystkich pustych pokojach.
Wiosenny poranek
Ćwierka mały ptaszek niespodziewana nas czeka radość dnia słońce ledwo otwiera oko
zza ziewających porannie obłoczków mgły pierzchają błękitnie
odurza zapach ziemi i wiosny
serca huśtają się wśród
gałęzi drzew
nie dość im w piersiach miejsca
Odurzający sens istnienia Czy aby na pewno?
Czy tak jest?
Bo cóż innego mamy. Życie
styczeń–marzec 2021
LiryDram 99












































































   99   100   101   102   103