Page 30 - 04_LiryDram
P. 30
najlepszy warsztat nie wystarczy. Żeby dziś porwać czytelnika w znane i nieznane światy, potrzebna jest oryginalność, ale nie za wszel- ką cenę, świeżość spojrzenia, ale nie zbyt- nio wyrachowana, spontaniczność zamiast zimnej językowej kalkulacji w przekazie oraz autentyczność przeżyć, które zaświadczają o potrzebie pisania. To drogowskazy, które powinny wskazywać kierunek rozwoju, by zaistnieć w kulturze. O tym wszystkim Ad- riana Jarosz wie z powodu wykształcenia (ukończyła filologię polską na Uniwersytecie Opolskim) i nawet posiada już pewne do- świadczenie – publikowała wybrane wiersze w almanachach i antologiach zbiorowych, jest uczestniczką Koła Młodych Pisarzy przy Krakowskim Oddziale Związku Literatów Pol- skich, ale na szczęście o tym wszystkim, co tylko może zdeprymować młodego adepta sztuki, zapomina, gdy wkracza w swój intym- ny liryczno-oniryczny świat. Ile z niego nam ukazuje, tego może nigdy się nie dowiemy, wszak moda na pisanie dzienników już daw- no przeminęła.
Lektura Rozdroży jest z jednej strony pełna niespodziewanych obrazów i dostarcza wielu intelektualnych niespodzianek, z drugiej zaś jest pozbawiona pewnych elementów, typo- wych już dla poezji współczesnej. Na próżno będzie wnikliwy czytelnik szukał tytułowego wiersza lub choćby frazy ze słowem w tytule, tylko tropy literackie zawiodą go na rozsta- je dróg-myśli, które choć są wyrażone celnie i jasno, to jednocześnie pełne są licznych nie- dopowiedzeń lub czasem nawet immanent- nych sprzeczności. Paradoks i oksymoron to główne figury stylistyczne, które upodobała sobie Adriana Jarosz, zamieniając współcze- sne realia w baśniowe światy. I gdy czytelnik stając u „rozstaju dróg” percepcji, będzie,
podążając za Autorką, bezwiednie wybierał raz po raz przeżycia estetyczne i emocje, np. uczucia głębokiego wzruszenia, albo racjo- nalne spostrzeżenia i osądy, to istotnie, tak jak w tytule, mityczne poetyckie krainy prze- mierzy na poły mistycznymi rozdrożami. Zanim tę zawiłą tezę postaram się wyjaśnić na konkretnym przykładzie, nadmienię, że właśnie to odkrycie rzeczy niewidzialnych, dostępnych m.in. poprzez obcowanie z przy- rodą, ukrytych przed wzrokiem niepożąda- nych osób, to jest to, o co głównie chodzi Jarosz. A zatem zasadnicze przesłanie tego debiutanckiego tomu pt. Rozdrożami zrobi się zaraz czytelne – to wtajemniczanie czy- telnika w miniony świat i tajemnicę istnienia. Poetka zakłada, że tylko wrażliwy odbior- ca, o odpowiedniej postawie życiowej może dostąpić tego zaszczytu, zauważa, że Kiedy góry zaczną snuć legendy to już „naoczny” dowód, to niewątpliwy znak, że przekroczyło się ostatnią granicę wtajemniczenia. Ten klu- czowy dla zrozumienia poetyki Autorki para- normalny proces poznawania jest w sposób obrazowy m.in. wyrażony w wierszu pt. Cień Terki (fragment):
Kiedy góry zaczną snuć legendy o bieszczadzkich zakapiorach, jakże różnych od tych,
których na rozstajach dróg
i przy prycie spotkać dziś można, znak, że przekroczyło się ostatnią granicę wtajemniczenia –
wtedy zobaczy się ukryty
w zaprzeszłości cień Terki.
Góry w zacytowanym fragmencie wiersza, ożywione poprzez antropomorfizację, sta- ją się przewodnikiem duchowym za sprawą
28 LiryDram lipiec–wrzesień 2014

