Page 47 - 04_LiryDram
P. 47
(zawsze noc w noc) i nie wiem już kiedy śnię a kiedy nie – zawsze ten sam
kot-zjawa (zjawa-kot) wytwornie siedzący (jakby rzymska figura z terakoty) uśmiecha się do mnie tajemniczo i mruczy sennie –
śpij bezpiecznie – jestem na straży
(ja podświadomość twoja – jam tu jest) tu i teraz (i w zaświatach) – stem
Magdalena Węgrzynowicz-Plichta Exodus
Myśli me o was i waszej piękności już się nie zmienią*
choć wkoło tandeta i liszaj biedoty coraz większe kręgi zatacza
tak cicho i podstępnie zdobywa kolejne twierdze – od ostatniej wojny nasz los trędowaty – wędrówka tułacza
myśli me gorzkie jak piołun
już się o was nie zmienią
(łodyga dzikiej róży ostrym kolcem koniuszek serdecznego palca rani
gdy do wazonu wspomnień wkładam ją bez przekonania) kroplą czerwonej krwi zastygają nad waszej piękności marami
lipiec–wrzesień 2014
LiryDram 45
*Safona

