Page 62 - 04_LiryDram
P. 62

Ciężka
praca i...łut szczęścia
Z Kayah rozmawia Hanka Wójciak
Lista Pani osiągnięć jest imponująca, zain- teresowanie Panią i Pani twórczością nie maleje i bez wątpienia można powiedzieć, że jest Pani jedną z najbardziej barwnych postaci polskiej sceny muzycznej. Czy ko- lejnym płytom, projektom towarzyszy lęk, jak one zostaną przyjęte przez słuchaczy, środowisko?
Oj tak, zawsze! Ja myślę, że to czyni nas ludźmi, że nie poddajemy się rutynie, że właściwie za każdym razem, kiedy wy- chodzimy na scenę czy do studia, kiedy udostępniamy światu kawałek nas, mamy ogromne wątpliwości, czy zostaniemy zro- zumiani i czy nasz trud zostanie doceniony. Na scenie zdajemy pewien egzamin przed samymi sobą i przed innymi ludźmi. Wiąże się to z ogromnym lękiem i stresem.
Jak wygląda Pani dzień? O której Pani wstaje? Czy dużo pracuje Pani z własnym głosem?
Nie, w ogóle (śmiech). Moje życie jest prze- pełnione muzyką i często, kiedy wracam do domu, nie marzę już o niczym innym jak ci- sza. Mój dzień zależy od tego, jak wyglądał
dzień poprzedni, jak wyglądała moja noc. Często wracam z koncertów późno, często nad ranem, odsypiam... No ale poza tym je- stem normalną kobietą – mam syna, który chodzi do szkoły, jestem odpowiedzialna za rytm domu, robię zakupy, sprawdzam lekcje i tak dalej... Właściwie moje życie różni się od życia innych kobiet tylko tym, że zamiast iść do biura czy innej pracy – jadę na koncert. Mam tyle samo obowiązków, takie same pro- blemy, takie same obawy, wyzwania, którym muszę podołać. Jestem samotną matką, więc dodatkowo jestem obciążona dwoma rolami, ale nie narzekam. Myślę, że prowadzę bar- dzo ciekawe życie, mój zawód umożliwia mi kontaktowanie się z barwnymi ludźmi, dzięki muzyce dużo podróżuję – ciągle mogę posze- rzać swoje horyzonty, uczyć się czegoś nowe- go i to jest fantastyczne.
Jak przebiegała praca nad albumem Tran- soriental Orchestra? Weszliście do studia z gotowymi aranżacjami, czy w trakcie na- grywania pojawiały się nowe pomysły? Urodziłam się w niedzielę – jestem leniem, ale jak już się za coś wezmę, to robię to całą
60 LiryDram lipiec–wrzesień 2014


































































































   60   61   62   63   64