Page 262 - Besson&Demona
P. 262

BESSON I DEMONA
Ja na Argunie xx, Zakopane, 1957 r. Po 18 latach jeźdźcy znów rywalizowali pod Giewontem.
Treningi odbyły się zgodnie z planem. Konie zostały zała- dowane do wagonów i poje- chaliśmy do Zakopanego. Na tę zimową imprezę zjechało aż 77 zawodników z 21 klubów. Poważnym kłopotem była temperatura. Śniegu na szczę- ście było dużo, ale zrobiło się ciepło. Śnieg topniał i z każ- dą godziną było coraz więcej wody. Konie grzęzły w mokrej brei. Poważnie zastanawia- łem się, czy ryzykować start w tych warunkach. Pułkow- nik Rómmel przekonał mnie, abym spróbował. W pierw- szym konkursie dokładno- ści wystartowałem na mo- ich obydwu koniach i obydwa miały przebiegi bezbłędne.
Prasa rozpisywała
się o zawodach
w Zakopanem. Płk Rómmel wzbudzał podziw.
– 260 –


































































































   260   261   262   263   264