Page 263 - Besson&Demona
P. 263
Trzeci wynik zerowy należał do Maćka Świdzińskiego na Szumie. Nastąpiła więc roz- grywka. Jako pierwszy wystartowałem na Argunie i miałem dobry czas, ale jedną zrzut- kę, Maciek przejechał bezbłędnie, jako trzeci pojechałem na Bessonie, również bez punktów karnych, ale w lepszym czasie o trzy sekundy. W drugim dniu rozegrano kon- kurs szybkości. Wielki sukces odniósł w nim płk Rómmel na Dżaffarze, uzyskując najlep- szy czas i bezbłędny przebieg. Na drugim miejscu uplasował się Włodzimierz Różański na Don Kichocie (Nieświastów) przed Janem Kowalskim na Calmirze. W trzecim dniu rozegrano dwa konkursy: zwykły oraz sztafetę. Konkurs zwykły wygrał Farana na Kano- nie przed Czesławem Matławskim na Alchemiku, trzecie i czwarte miejsce podzieliłem z Antonim Nowakiem (Bogusławice) na Dziadzie, ja dosiadałem Bessona.
Konkurs sztafet wygrał zespół LZS Kętrzyn w składzie Musiał, Jagodziński, Geriek przed LZS Bogusławice i LZS Drogomyśl. Poza konkursami odbyły się dwa wyścigi skiöring pań oraz skiöring panów. Wielkie słowa uznania kierowaliśmy do płk. Rómmla za to, że w tak trudnych warunkach zdecydował się startować i do tego wygrał jeden z kon- kursów w pięknym stylu. Była to miła zimowo-wiosenna impreza, ale niewiele miała wspólnego z poważnym sportem, za dużo bowiem zależało od szczęścia. Na te zawody do zimowej stolicy Polski zjechał prawie cały „koniarski świat” i wielu wiernych kibiców obojga płci. Wieczorami były przemiłe spotkania „U Trzaski” albo w „Watrze”. Dla pu- bliczności to była doskonała zabawa, a dla nas, zawodników, odprężenie, oderwanie od szarej codzienności i możliwość spotkania wielu znajomych i przyjaciół.
... O SPORCIE
– 261 –

