Page 264 - Besson&Demona
P. 264
BESSON I DEMONA
ZNÓW ZGRUPOWANIE
Na przełomie kwietnia i maja mieliśmy wziąć udział w CHIO w Rzymie i CHI w Neapolu. W związ- ku z tym Polski Związek Jeździecki zorganizował trzytygodniowe zgrupowanie w Sierakowie. Prowa- dził je mjr Królikiewicz. Zostałem powołany na zgru- powanie z moimi dwoma końmi. Tego roku wiosna się spóźniała, ale ponieważ była to połowa kwietnia, więc można już było trenować w otwartym terenie. Często przeszkadzał nam deszcz ze śniegiem, jednak piaszczyste podłoże sierakowskie umożliwiało tre- ning i skoki przy każdej pogodzie. Na zgrupowaniu było nas siedmiu: Kazimierz Stawiński, Jan Kowalski, Józef Mioduszewski, Jerzy Grabowski, Marian Kowal- czyk, Edek Perzyna i ja. Z tej grupy odpadli Miodu- szewski i Perzyna.
Mieszkaliśmy w gościnnym pokoju, a jadaliśmy w mieście w restauracji „U Hila”, który w okresie okupacji był członkiem orkiestry stadninowej w Ra- cocie. Mieliśmy ustaloną stawkę na dzienne wyżywie- nie i w tych ramach uzgadnialiśmy menu. Za sprawy kulinarne odpowiedzialny był Edek Perzyna. Wywią- zywał się z tego zadania doskonale – jedliśmy dobrze i smacznie.
ERYK BRABEC JEDZIE JAKO LUZAK
Major Królikiewicz (przez swoje dawne ko- neksje) załatwił z organizatorami, że przyjęli nas o tydzień wcześniej i Wielkanoc spędzaliśmy już we włoskim jeździeckim Ośrodku Olimpijskim w Passo Coreze. W ośrodku jest stadion, kopia tego z Piazza di Siena. To na nim Włosi trenowali swoich jeźdźców na identycznych parkurach, jakie potem stały w Grando Premio i Pucharze Narodów. W drugi dzień Świąt by- liśmy świadkami treningu włoskich jeźdźców.
W tamtym czasie wyjechanie za granicę właściwie było niemożliwe. Aby pojechać na zawody do Rzy-
Te zawody w Rzymie były
dla polskiej ekipy prestiżowe – uczestniczyła w nich po raz pierwszy po wojnie.
– 262 –

