Page 323 - Besson&Demona
P. 323

w hali trwał w najlepsze salon samochodowy. Cała powierzchnia wystawowa usiana była przeróżnymi, najwyższej klasy samochodami. Nie bardzo mogliśmy zrozumieć, jak w tych warunkach można będzie na- zajutrz skakać. Okazało się, że połowa nocy i pół dnia wystarczyło, aby na betonowej posadzce pojawiło się odpowiednio ubite podłoże, stanął parkur, a nawet wyrósł ziemny bankiet.
Zawody rozpoczęły się wieczorem i trwały do drugiej w nocy w hali oświetlonej setkami lamp i re ektorów. Nasze konie, nieobyte z zawodami halowymi, były kompletnie zdezorientowane. Morze świateł, wyso- ka temperatura i wytworna publiczność – w strojach balowych, panie mocno wydekoltowane – siedząca w lożach tuż obok przeszkód...
Z Genewy donosiłem rodzicom
o naszych szansach (marnych) w konkursie.
Prezentacja ekipy polskiej. Od lewej: Marian Kowalczyk (Mitrydat), Janusz Nowak (Demagog), Andrzej Kobyliński (Don Hubertus) i ja (Besson).
– 321 –
... O SPORCIE


































































































   321   322   323   324   325