Page 348 - Besson&Demona
P. 348

BESSON I DEMONA
można chcieć więcej? Puchar, ufundowany przez Prezesa Rady Ministrów Józefa Cyran- kiewicza, wręczał płk. Rómmlowi przewodniczący Prezydium Wojewódzkiej Rady Na- rodowej w Olsztynie w dniu... moich imienin. Dostałem też drugi prezent – w Derby zwyciężyły „moje” klacze Demona i Gerona. Piszę „moje”, bo z moszeńskiej hodowli. Z tej okazji Zjednoczenie Hodowli Zwierząt Zarodowych wysłało do mnie o cjalne po- dziękowanie – wprawdzie na zwykłej kartce, ale odręcznie.
W ostatnim dniu rozegrano trzy konkursy. Pierwszy wygrał Antoni Pacyński na Żandarmie przed Mirosławem Szeferem na Kanonie i Zbigniewem Markowiczem na Laszce. W kon- kursie Grand Prix o Nagrodę „Kuriera Polskiego” zwyciężył Juri Hanulay na Tosce, dru- gie miejsce zajął jego rodak Kapeć na Polarze, a cztery następne miejsca zajęli zawodnicy NRD. Zarówno Czechosłowacy, jak i NRD-owcy wzięli rewanż za konkurs pucharowy.
Na zakończenie rozegrano konkurs ostatniej szansy – amerykański, w którym ponow- nie zwyciężył Feliks Drozd na Iskrze, przed Ham erem na Lordzie i Frankiem (Węgry) na Bonifacu, czwarty był Mirosław Szefer na Kanonie, piąty Beerbaum (NRD) na Joke- rze i szósty Andrzej Orłoś na Bao Dayu. Tak zakończyły się pierwsze po wojnie CHIO. W konkursach indywidualnych szło mi słabo, byłem więc wdzięczny szefowi ekipy, że jednak zawierzył mi i wstawił do ekipy pucharowej, dając możliwość poprowadzenia jej do zwycięstwa.
W XIII Oficjalnych Międzynarodowych Zawodach Jeździeckich puchar wywalczyła polska załoga. Byłem szczęśliwy,
że przyczyniłem się do tego zwycięstwa.
– 346 –


































































































   346   347   348   349   350