Page 372 - Besson&Demona
P. 372
„Kurier Polski”, 10 VI 1972
„Kurier Polski”, 17 VI 1972
BESSON I DEMONA
kaloryczne (zgodne z instrukcją) posiłki. Najwięk- szym problemem były treningi. Hala o wymiarach 13 × 40 m z trudem mieściła 9-10 koni, które jed- nocześnie pracowały w danym zastępie.
Na zgrupowanie zostali powołani: Jan Kowalczyk, Marian Kozicki, Piotr Wawryniuk, Stefan Grodzic- ki, Stefan Migdalski, Wiesław Dziadczyk, Wojciech Dąbrowski (syn Jana), Stefan Stanisławiak i dwaj jeźdźcy miejscowi: Norbert Wieja i Franciszek Nie- dziela. Niektórzy zawodnicy mieli trzy konie, niektó- rzy dwa. Po sezonie 1969 konie były w bardzo róż- nej kondycji, ale zdecydowana większość zupełnie roztrenowana.
Pierwszym celem, jaki postawiłem w przygotowa- niach do igrzysk, było wyrównanie i poprawienie kondycji koni oraz trening ujeżdżeniowo-skokowy. Ze względu na małą ujeżdżalnię i liczną grupę koni te ćwiczenia polegały na przechodzeniu koziołków i skokach z kłusa na kombinacjach małych okserów. Stopniowo dodawałem pojedyncze skoki z galopu. Korzystając ze śnieżnej zimy, stosunkowo dużo cza- su poświęcałem na jazdę w terenie. Ze zdziwieniem stwierdziłem, że niektóre konie kompletnie nie wie- działy, jak się zachować w takich okolicznościach. Prawdopodobnie dotychczas trenowały wyłącznie na krytej lub otwartej ujeżdżalni.
NOGI JEJ SIĘ PLĄTAŁY I FRUWAŁY KOZIOŁKI
Szybko zorientowałem się, jaki stopień za- awansowania prezentują jeźdźcy i ich konie. Nale- żało teraz zrobić roczny plan treningów i startów dla każdego jeźdźca i indywidualnie dla każdego konia z rozbiciem na poszczególne miesiące i dni. W planie uwzględniłem zadania na każdy dzień, ich wykonanie i miejsce na uwagi. Kopię przesłałem do PZJ, aby PKOl zatwierdził moją propozycję. Ten plan w trakcie treningu oczywiście ulegał zmianom, jeźdźcy i konie czynili przecież postępy, a poza tym
– 370 –

