Page 396 - Besson&Demona
P. 396
BESSON I DEMONA
TAKIE GDYBANIE
Po tym konkursie tak sobie myślałem: gdyby Poprad, mimo kłopotów na przeszkodzie nr 4, przeszkodę nr 12 pokonał nawet z dwiema zrzutkami, to mieliby- śmy wówczas szansę wyeliminowania zespołu Argentyny ze startu w drugim nawro- cie. Niestety, stało się. Różnice punktowe między ekipami były niewielkie, co sprawia- ło, że walka o każde miejsce była zacięta i toczyła się do ostatniej serii startujących koni. Każdy przejazd zmieniał sytuację punktową poszczególnych zespołów. Po trzech przebiegach RFN miało 16 pkt, USA aż 40, Włosi 16, Wielka Brytania 33 (i tu o mało nie doszło do katastrofy, srebrna medalistka Anne Moor na Psalmie miała dwa zatrzy- mania na przeszkodzie nr 12, za trzecim najazdem skoczyła i zakończyła parkur z 21 pkt), Szwajcaria 28 i Kanada 48. W tej sytuacji przebiegi ostatnich, zazwyczaj najlep- szych par, mogą całkowicie zmienić ostateczną kolejność.
Widownia w wielkim napięciu oczekiwała na starty Winklera i Steinkrausa. Jeśli wy- nik Winklera byłby nie większy niż 4 pkt karne, złoty medal wywalczyłaby ekipa RFN. Winkler zarobił jednak 8 pkt, a zatem los złotego medalu zależał od przejazdu Ste- inkrausa. Jechał skupiony i raptem zaatakował rów, wychodząc z zakrętu na koniu niewyprostowanym. W efekcie Main Spring przegalopował przez rów, „topiąc” złoty medal. Losy medalu brązowego również były nierozstrzygnięte. Włosi w drugim na- wrocie pojechali rewelacyjnie: Orlandi – 4, Mancinelli – 8 i Raimondo D’Inzeo – 4. Anglicy mieli mniej punktów, ale startujący jako czwarty David Broom na doskona- łym Manhattanie zrobił aż cztery zrzutki, tym samym stracili brązowy medal na rzecz Włochów. Tak zakończył się bój o olimpijskie medale zespołowe.
Klasy kacja po drugim nawrocie wyglądała tak: 1. RFN – 32,00 pkt
2. USA – 32,25 pkt
3. Włochy – 48,00 pkt
4. Wielka Brytania – 51,00 pkt 5. Szwajcaria – 61,25 pkt
6. Kanada – 64,00 pkt
7. Hiszpania – 66,00 pkt
8. Argentyna – 89,00 pkt.
WRACALIŚMY ZE SPUSZCZONYMI GŁOWAMI
Po uroczystym wręczeniu medali i odegraniu hymnu znicz olimpijski został zgaszony. Ze spuszczonymi głowami szliśmy do wioski. Nazajutrz, po miesięcznej bytności, mieliśmy opuścić Monachium i wrócić samolotem do kraju.
– 394 –

