Page 401 - Besson&Demona
P. 401
ROK ŻAŁOBY
W następnym roku CSIO w Olsztynie były również bardzo mocno obsadzone. Puchar Narodów zdobyła ekipa RFN przed Szwajcarią i ZSRR, a nasz zespół uplaso- wał się na piątej pozycji. Najlepszym polskim jeźdźcem w Grand Prix okazał się Hen- ryk Hucz na Bertynie, zajmując również piąte miejsce. Był to jego rok, został bowiem mistrzem Polski, pokonując pierwszego wicemistrza Wiesława Hartmana na Nortonie i drugiego wicemistrza Stefana Migdalskiego na Brzasku.
Dla polskiego jeździectwa to był rok wielkiej żałoby po stracie młodego i bardzo zdolne- go jeźdźca, jakim był Stefan Grodzicki. Wracał do domu z Olsztyna po zdaniu egzaminu dyplomowego i uzyskaniu stopnia mgr inżyniera. Zginął w wypadku samochodowym.
SPRAWDZIAN W OLSZTYNIE
Sezon 1977 był ostatnim przed rozpoczęciem przygotowań do igrzysk olimpij- skich w Moskwie w 1980 roku. Na CSI w Warszawie, tradycyjnie już poprzedzających CSIO w Olsztynie, w indywidualnym konkursie o Nagrodę Miasta Warszawy pierwsze miejsce zajął Janusz Bobik na Zygzaku, trzeci był Rudolf Mrugała na Farsie, piąty Wie- sław Hartman, a szósty Jan Kowalczyk na Darlecie.
W CSIO w Olsztynie sukces odniósł Henryk Hucz na Bertynie, wygrywając dwa kon- kursy. W Pucharze Narodów polska ekipa zajęła trzecie miejsce za zespołami RFN i ZSRR, jadąc w składzie: Krzysztof Ferenstein – Kobryń (4+0), Henryk Hucz – Bertyn (8+8), Janusz Bobik – Zygzak (12+8) i Wiesław Hartman – Norton (12; z powodu ku- lawizny wycofany z drugiego nawrotu). W Grand Prix naszym najlepszym jeźdźcem okazał się Jan Kowalczyk na Darlecie i właśnie on został mistrzem Polski w tym se- zonie. Wicemistrzostwo (w kolejności) zdobyli: Janusz Bobik na Zygzaku i Stanisław Helak na Ostrożeniu, na czwartym miejscu uplasował się Krzysztof Ferenstein na Ko- bryniu, a na piątym Wiesław Hartman na Nortonie.
SYTUACJA PRZEDSTAWIAŁA SIĘ ŹLE
Analiza ostatnich trzech sezonów pozwoliła wyłonić czołówkę skoczków, którzy byliby objęci planem przygotowań do igrzysk. Niestety, niewielu doświadczonych za- wodników, mających na swoim koncie osiągnięcia, dysponowało końmi, które dawały- by nadzieję na przygotowanie ich do udziału w igrzyskach olimpijskich. Jan Kowalczyk i Henryk Hucz odnosili wprawdzie sukcesy, ale ich konie, Darlet i Bertyn, zbliżały się do zakończenia kariery. Doskonały zawodnik, jakim był Marian Kozicki, ciągle nie mógł znaleźć odpowiedniego konia. Jedynym pewnym kandydatem wydawał się Wiesław
– 399 –
...O OLIMPIADACH

