Page 435 - Besson&Demona
P. 435
Wtem usłyszeli odgłos rogów i psów granie, Zgadują, że się ku nim zbliża polowanie...
Adam Mickiewicz „Pan Tadeusz” księga IV „Dyplomatka i łowy”
...O POLOWANIACH
Polowanie, „Jeździec i Hodowca” nr 22, sierpień 1936 r.
Mój ojciec był bardzo dobrym myśliwym, znał się na łowiectwie. Matka, choć z mniejszym zapałem, też polowała. Podczas dużych imprez tylko ojcu towa- rzyszyła, natomiast w tych mniejszej rangi brała udział. Moje łowiectwo rozpoczęło się od strzelania z małokalibrówki do celu, potem do wróbli, a kiedy poznałem już zasady obchodzenia się z bronią, wolno mi było strzelać do kawek i wron.
MÓJ PIERWSZY ZAJĄC
Na rodzinne polowania zabierał mnie ojciec. Raz pozwolił mi wziąć małokali- brówkę, a nawet strzelić do pomykającego zająca, którego oczywiście po mnie „popra- wił”. Po kilku takich strzałach i mnie udało się tra ć. To był mój pierwszy zając, więc „pomazano” mnie jego farbą. Zostałem myśliwym.
– 433 –

