Page 482 - Besson&Demona
P. 482

BESSON I DEMONA
Kiedy trochę podrosłem, Józef uczył mnie furmańskiego fachu, zdradzał jego tajni- ki. Ta wiedza bardzo ułatwiała mi później życie zawodowe. Do dziś jestem mu za to wdzięczny. Matka miała do niego absolutne zaufanie – nie tylko jako stajennego, lecz także jako człowieka. Czasem, kiedy wyjeżdżała razem z ojcem, prosiła Józefa, aby wieczorem zajrzał do nas i sprawdził, czy wszystko w porządku. Przychodził wówczas po obrządku i długo się z nami bawił. Był w tym lepszy od dziesięciu nianiek. Dokładnie nie pamiętam, czy była to jesień 1937 roku, czy wiosna 1938 roku. Józef dostał ataku wyrostka robaczkowego. Operację przeprowadzono w Krakowie. Wszyst- ko się udało i raptem po kilku dniach zmarł.
roman cZernecki
Do Gimnazjum im. Jana Śniadeckiego, podob- nie jak mój ojciec, tyle że on trzydzieści lat wcze- śniej, chodziłem w Kielcach. Na 35-lecie szkoły w pochodzie z gimnazjum do kościoła maszerowa- liśmy z ojcem razem.
Uczyłem się nieźle, nigdy nie miałem dwój, jednak
szkoły ani profesorów nie lubiłem. Wyjątkiem był polo-
nista Roman Czernecki. Jako „niesforną” przejął naszą klasę
po dwóch paniach, które nie mogły sobie z nami poradzić. Profesor Czernecki pod- porządkował nas sobie od pierwszej chwili, kiedy pojawił się w klasie. Nie krzykiem, nie karceniem, a po prostu zwrócił się do nas tak: „Ja panów traktuję poważnie, ale wymagam, aby panowie mnie też tak traktowali”. Efekt był zaskakujący. Natychmiast wszyscy się uspokoiliśmy. Na jego lekcjach panowała absolutna cisza. Profesor był zresztą znakomitym mówcą, lekcje prowadził systemem uniwersyteckim. Jego wykła- dy z literatury, ob tujące w cytaty, robiły na nas ogromne wrażenie. Pamiętam je do dziś. W czasie wojny musiał zniknąć z Kielc, groziło mu bowiem aresztowanie. Razem z rodziną znalazł schronienie w naszym domu i na prośbę moich rodziców zorgani- zował tajne nauczanie w zakresie gimnazjum i liceum. Między innymi dzięki niemu mogłem w 1941 roku zdać maturę eksternistyczną, oczywiście tajną. Zarówno przed wojną, jak i w czasie okupacji swoimi wykładami wyrabiał w nas poczucie patrioty- zmu. Sam był głęboko zaangażowany w tajne prace pedagogicznych. Wielu moich kolegów, a jego uczniów, walczyło w 1939 roku, a potem w partyzantce. Wielu z nich poległo w obronie ojczyzny.
– 480 –


































































































   480   481   482   483   484