Page 514 - Besson&Demona
P. 514

BESSON I DEMONA
tym razem się stało. Po przejęciu wydziału przez Agencję Nieruchomości Rolnych (ANR) Jerzy Budny, w okresie reorganizacji, został wicedyrektorem, a następnie dy- rektorem PTWK. Tam znów wykazał się dobrymi efektami i wynikami  nansowymi. Był jednak na tym stanowisku niewygodny dla niektórych wpływowych osób. Wrócił więc na krótko do Sekcji Hodowli Koni w ANR, po czym został wybrany i zatwier- dzony przez ministra rolnictwa i rozwoju wsi na stanowisko prezesa Polskiego Klubu Wyścigów Konnych. I tu znów jego zdecydowany charakter i sztywny kręgosłup spra- wiły, że długo na tym fotelu nie wysiedział.
W okresie tworzenia się „Solidarności” nasz wydział nie był najlepiej widziany przez władze polityczne. Pracował wówczas u nas Tomasz Szymański, który bardzo się zaan- gażował w działalność opozycyjną. W nocy 13 grudnia 1981 roku funkcjonariusze MO czy SB przyszli aresztować Tomka, Jurka i mnie. Przypadkiem tak się jednak złożyło, że nikogo z nas w domu lub pod adresem zameldowania nie zastali.
Jerzy miał i ma oko do konia. Potra  szybko i właściwie go ocenić. Wiele razy ocenia- liśmy konie razem, sędziując na czempionatach (nawet arabskich) albo podczas kwa- li kacji i selekcji. Bardzo lubiłem te wspólne oceny.
Jurkowi nieraz brakowało doświadczenia, zwłaszcza w sprawach związanych ze spor- tem, nadrabiał to jednak swoją ogromną wiedzą.
Trzeba przyznać, że Polska jest krajem bardzo bogatym, skoro dzisiaj, przy zupełnym braku doświadczonych fachowców w dziedzinie hodowli koni, ze spokojem pozwala się pełnemu sił Jerzemu Budnemu korzystać z prawnie przysługującej mu emerytury i nie wykorzystuje jego wielkiej wiedzy i doświadczenia.
Jurku, dziękuję Ci za naszą współpracę – dla mnie przemiłą.
iZabella pawelec-ZawadZka
Od dziecka fascynowało mnie wszystko, co miało z koniem cokolwiek wspólnego – podkreśla pani Izabella. Kierując się tą pasją, po maturze studiowała zootechnikę na SGGW. W czasie studiów odbyła praktyki w stadninach Nowa Wioska i Liski oraz w PSO Kwidzyn. W czasie praktyk zaczęła jeździć konno i od razu tra ła pod skrzy- dła znakomitych trenerów: mjr. Wiktora Olędzkiego i mjr. Leona Kona. Podczas jednej z praktyk, w czasie przeglądu selekcyjnego, miałem okazję poznać młodą panienkę, a była to właśnie pani Iza. Konie i jazda konna stały się jej pasją. Niestety, po skoń- czeniu studiów i rozpoczęciu pracy w dziale koni w Centrali Handlu Zagranicznego Animex skończyły się marzenia o sportowej jeździe. Pozostała jednak wierna swoim
– 512 –


































































































   512   513   514   515   516