Page 101 - 50_LiryDram_2026
P. 101

Zvonko Taneski
Dobry myśliwy
Raz, dwa i ups!
Zasypiam znów,
wszędzie śledzi mnie zmęczenie,
nie puści spoczynku ze swoich szponów,
nie pozwoli mi zakiełkować,
otworzyć oczu świecących jak neony
z datą ważności już minioną,
by wyczuć świat, pulsując z nerwicy,
obowiązkowo biorąc codzienną dawkę opium,
bo nie ma auta, którym mógłby pojechać na kroplówkę. Dwa, trzy i pad!
Język wygłupia się z formami,
ze swoją funkcją policjanta na służbie,
próbując badać mój przewód pokarmowy,
jak połyka reguły gramatyki:
jak słodycze, jak czekoladę, jak powieść.
Zła gra, muzo!
Ledwie przywykliśmy do językowej pracy,
a już nadchodzą literaci ze swoją fantazją –
szukają pęknięć w języku,
pogłębiają wyobraźnię.
Czy jest więc ktoś, kto ich powstrzyma w poszukiwaniach? Dobry myśliwy, być może?
przekład: Małgorzata Giełzakowska
Irena Tetlak
życie nie przyzwyczai się do wojny
dym zamiast powietrza gruz w gardle
słowa uwięzłe w piwnicach wysuszone łzy do cna
w obliczu bestialstwa wypalona ziemia
i tylko biały zawilec
wygląda spod kamienia
tej wiosny znów z nadzieją nie przyzwyczai się do wojny rozkwitnie tu za rok
styczeń–marzec 2026
LiryDram 99

































































   99   100   101   102   103