Page 13 - 50_LiryDram_2026
P. 13

   W czasach niełatwych dla literatury pięknej, z natury i zasady wymagającej
i pozornie ulotnej, szczególnie ważne jest zachowanie tych nielicznych,
acz wciąż tym bardziej istotnych, przyczółków. Takim oczywistym portem
dla liryki jest prasa papierowa, taka jak „LiryDram”, z czułością i pietyzmem hołdująca pielgrzymkom posłańców galaktyki gutenbergowskiej. Nie
sposób przecenić ogrom pracy redaktorskiej i edytorskiej pasjonatów,
którym zawdzięczamy kolejne tomy pełne nieoczywistych wzruszeń,
konfesji, manifestów i przede wszystkim rozmów, dalece innych jakościowo
niż internetowe, krotochwilne wymiany niezobowiązujących zdań. Jako
pisarze doceniamy miejsca, gdzie znajdujemy uważność i pole dla dialogu,
a i możemy (co nie tak znowu częste) poświętować w gronie wtajemniczonych i niewtajemniczonych, tę tajemnicę, jaką jest sztuka, jaką jest ciekawość, tolerancja, i pęd poznawczy. Cytując klasyka – „póki my piszemy”.
Póty są gościnne łamy, a rozmowa nigdy się nie kończy.
Marta Podgórnik
Co jest siłą kwartalnika „LiryDram”? Otóż to, że publikują w nim młodzi i starzy,
a także młodsi i starsi, a nawet: już nie młodzi i jeszcze nie starzy; poetki i poeci
z najróżniejszych środowisk artystycznych i najrozmaitszych orientacji stylistycznych: klasycyzujący i awangardyzujący, mówiący pełnym głosem i mówiący szeptem.
W wierszach drukowanych w tym czasopiśmie znajdziemy refleksje na temat zarówno natury, jak i cywilizacji, na temat tego, co rzeczywiste, jak i tego,
co wyobrażone. Z utworami wypowiedzianych w imieniu „ja”, sąsiadują wiersze wypowiedziane imieniu „ty” oraz „on(a)”; ale przecież także „my”, wy” czy „oni”. Nie ulega dla mnie wątpliwości, że ambicją kwartalnika jest otwartość zarówno
na to, co już znamy, jak i na to, czego jeszcze nie znamy; a więc na to, co nowe, zaskakujące i nieprzewidywalne, na to, czego jeszcze w liryce polskiej jeszcze
nie było. Każdy z dotychczasowych pięćdziesięciu numerów kwartalnika jest tej otwartości żywym dowodem. Życzę redakcji następnych pięćdziesięciu numerów, w których tę programową otwartość będziemy mogli podziwiać i komplementować.
Janusz Drzewucki
 styczeń–marzec 2026 LiryDram 11
 













































































   11   12   13   14   15