Page 211 - 50_LiryDram_2026
P. 211

           To się zdarza. Jacek M. ogłosił spotkanie
u siebie na Facebooku i plan spotkania wyciekł. Został skwapliwie oprotestowany. Więc spotkanie odwołałem i spotkania nie było. Chociaż pojawił się artykuł w „Gazecie Wyborczej”. Koniec historii. A raczej powinien to być koniec.
Nie przeszkodziło to jednak w nagonce. Klub dostał nowe imię. Marta L. ochrzciła go „nazi klubem”. Ludzie lubią chrzcić rzeczy, których nie widzieli. Odkryłem wtedy coś pouczającego. Spora część środowiska, która się ode mnie odwróciła, okazała się zwykłymi konformistami i tchórzami. Nie byli źli. Byli ostrożni. To czasami znacznie gorsze. Byli też na tyle wpływowi, że wyrządzili klubowi realną szkodę wizerunkową. Ta szkoda
do dziś gdzieś tam tkwi, zakleszczona
w konformistycznych głowach jak kamień
w bucie, który już dawno powinien zostać wyrzucony. Ale nie został...
     Donat Kamiński, Ada Jarosz, Katarzyna Jezierska
   Piosenki Pieśniarzy. Nie wiem, ile potrwa. Wiem tylko, że wszystko to zaczęło się od słuchania radia (a propos radia to miało tu swój przyczółek radio wnet przez
jakiś czas) w mroczne dni, kiedy nie spodziewałem się ciągu dalszego. A jednak on się pojawił. I to chyba wystarczy.
Muszę dopisać jeszcze jeden przypis. Przypisy są ważne. Tam zwykle chowa
się to, co najbardziej ludzkie i najbardziej kłopotliwe. W roku 2018 miał się
wydarzyć epizod z Jackiem M., postacią kontrowersyjną, co jest eleganckim słowem na kłopot. Sam zaproponował spotkanie,
bo właśnie napisał nową książkę, a autorzy książek często wierzą, że książka wszystko wyjaśnia. Z mojej strony padła propozycja spotkania zamkniętego. Bez fanfar, bez Facebooka, bez transmisji na żywo.
Nie dlatego, że kocham skrytość, tylko dlatego, że miałem osobiste wątpliwości
co do prelegenta. Człowiek czasem je ma.
     Wrocław, Klub Pieśniarze – ul. Szewska 68a. Miejsce wyjątkowe, niemal magiczne. Przepełnione energią ludzi, którzy zostawi- li tu kawałek swojego serca. Każdy, kto tu zagrał, zaśpiewał lub podzielił się własną twórczością, dodał coś od siebie — emocję, wzruszenie, szczerość.
Dzięki Donatowi Kamińskiemu Klub stał się przestrzenią wolności – miejscem, gdzie można być sobą. To nie tylko scena, lecz rów- nież ludzie połączeni muzyką i słowem. Praca, którą wykonuje Donat zasługuje na ogromny szacunek. Z mojej strony szczere chapeau bas Donat. Nie ustawaj w tym, co robisz
Warto nadmienić, że Pieśniarze to również fundacja, którą warto wspierać, a każda wpła- cona cegiełka ma ogromne znaczenie. [TZ]
styczeń–marzec 2026 LiryDram 209
  















































































   209   210   211   212   213