Page 78 - 50_LiryDram_2026
P. 78
76 LiryDram
styczeń–marzec 2026
2.
Po tygodniu znów odprowadzam mojego przyjaciela na dworzec, przyszliśmy wcześnie,
pociąg jeszcze nie nadjechał, rozmawiamy o życiu
i poezji, a właściwie
o poezji i śmierci, bo przecież
życie jest śmiercią, ocalenia szukamy w słowie, w węzłach słów.
Godzina czwarta trzydzieści
Wydobywam się z czeluści, wygrzebuję się z ciemności;
powoli, krok po kroku, ostrożnie dochodzę do siebie;
nie wykonuję żadnych zbędnych, przesadnych i zamaszystych
ruchów; jestem, wreszcie jestem na miejscu, w sobie.
Gdzieś indziej
Coraz więcej tych moich, tych naszych, jest już gdzieś indziej. Przeprowadzili się, wynieśli,
zmienili adresy
i wcale nie myślą
o powrocie.
Czyżby o nas,
o mnie, zapomnieli? Nie piszą, nie dzwonią, nie odzywają się,
jakby nie było
o czym opowiadać,
o czym pisać,
2020-2024

