Page 60 - 21_LIRYDRAM-2018
P. 60

na liść patrząc podziwiać muszę harmonię płaszczyzny
podobnej mapie wielkiej metropolii
kto zbudował miasto jednego sezonu
z eksplozją ulic zielonych kwartałami gdzie chloro l pokrywa wszystko i żadna stopa nie
odciska obecności tylko moje oczy
jak dwa słońca zwiastuny kataklizmu rzucają zamiast blasku cień
upływa wieczność pomiędzy myślą o zerwaniu liścia i gestem który jest niepewny –
widzę swoją twarz – jak w mieście uwięziona w liściu
zielona od strachu wikła się w proporcje
tak harmonijne że najdrobniejsza obojętność dla nich byłaby jak bezczelne przeczenie całemu istnieniu
Poszczególne części świata, który otacza czło- wieka, są zatem odbiciami tego samego po- rządku. W liściu dopatrzyć się można podo- bieństw do planu miast, zatem natura i wyra- stająca z niej cywilizacja mają wiele wspólne- go. Skąd biorą się takie podobieństwa? Może z faktu, że człowiek i jego świat wywodzą się z tej samej siły; że jest w nich owo wiecznie wędrujące, jak pisze poeta w jednym z wier-
szy. W innym zauważa: w języku powietrza i wody /słowami światła milczenia i ciemno- ści/ szumu drzew i skrzydeł owadów/ toczy się odwieczna rozmowa. U poety przestrzeń kosmiczna staje się niemal osobnym bytem – z niej biorą się różne możliwości, ona ma si- łę sprawczą, ale też moc niszczenia, wreszcie – w niej rozgrywa się wszystko to, co można pojąć jako świat ludzki. Kosmos i przestrzeń
• POLECAMY • POLECAMY • POLECAMY • POLECAMY • POLECAMY •
58 LiryDram październik–grudzień 2018
• POLECAMY • POLECAMY • POLECAMY • POLECAMY • POLECAMY •


































































































   58   59   60   61   62