Page 86 - 21_LIRYDRAM-2018
P. 86

jest bowiem to, że już jest na ziemi nieobec- ne. Wkrótce brak piękna na pewno stanie się widoczny.
Zupełnie na drugim biegunie znajduje się wartość, która umożliwia właściwy osąd: Do- bro – / leży pod murem od wielu lat / z czar- nymi pryszczami na ciele / leczy przewlekłe- go kaca // moralnego. Jakoś ten obraz kłóci się z powszechną konotacją zarezerwowaną dla tego pojęcia, bo zwykle dobro znaczy tyle, co zgodność czynów człowieka z normami mo- ralnymi. W tym obrazie dobro to zaniedbany wykolejeniec, jak żebrak lub, co gorsza, alko- holik. Interesujący jest także motyw muru, czyli miejsca, którego symbolika jest bardzo wieloznaczna – poczynając od funkcji obron- nej aż po jaskrawe zaznaczenie barier, wska- zanie izolacji i wykluczenia, wskazanie na podział na słabych i silnych. Dobro nie tylko przegrywa z innymi, przede wszystkim poko- nują je własne słabości. Świadczy o tym sar- kastycznie użyty przez poetę kolejny związek frazeologiczny: „kac moralny”, z którym ma- my do czynienia, kiedy postępujemy bezmyśl- nie, czasem faktycznie pod wpływem alkoho- lu, a potem tego żałujemy. Ów sarkazm we właściwej, jednoznacznej ocenie zdemorali- zowanego dobra potęgują zastosowane oko- liczniki czasu: „od wielu lat” i „przewlekły”. Równie sarkastyczne jest ukazanie dobra ja- ko szpetnej postaci pokrytej pryszczami, które u większości czytelników natychmiast wywo- łają obrzydzenie. Bo też sarkazm jest taką fe- nomenalną formą ekspresji, którego intencje nie pojawiają się bezpośrednio w przekazie słownym. Żeby go wychwycić, trzeba być bar- dzo wyczulonym na znaczenia słów, ich kono- tacje i wzajemnie relacje w związkach fraze- ologicznych. Sarkazm w przeciwieństwie do ironii, która nie zawiera szyderstwa, impliku-
je szereg obelżywych uwag, wymagających znajomości negatywnych konotacji. Samo zaś szyderstwo oznacza po pierwsze drwiący sto- sunek do kogoś, czegoś, nacechowany dodat- kowo lekceważeniem lub pogardą, po drugie słowa lub żart będące wyrazem takiego sto- sunku.
Do tej pory przyjrzeliśmy się dwu dosadnym kontrastowym obrazom poetyckim: aktyw- ne ulotne piękno i bierne zwaliste dobro. Czy chociaż z tego exodusu dziejów ocaleje nie- tknięta prawda? Rozumiana w myśl klasycz- nej de nicji pochodzącej od Arystotelesa jako zgodność sądów z rzeczywistym stanem rze- czy, którego ten sąd dotyczy? Otóż nie – ale- goria prawdy wcale nie jest w lepszej kondycji niż dobro – swoją gorycz rozczarowania po- stawą prawdy zawarł poeta w dosadnym ob- razie zapędzenia udręczonej idei w tzw. kozi róg: Prawda – / Wytrzeszcza oczy i z wywalo- nym / jęzorem toczy pianę; krztusi się. Sar- kastyczne ujęcie tematu świadczy o tym, że choć poeta podchodzi do niego z dystansem, to jednak na świat idei decydujących o kondy- cji współczesnej sztuki patrzy przez pryzmat ostrej satyry. To właśnie owa postawa krytyka spowodowała wprowadzenie do zmetafory- zowanego języka poezji terminu „postpraw- da”(ang. post-truth), pochodzącego z analizy realiów najnowszej kultury politycznej, który wskazuje, że fakty są mniej ważne w kształ- towaniu opinii publicznej niż odwoływanie się do emocji i osobistych przekonań.
Alegorie dobra i prawdy są wykreowane ja- ko obrazy pełne grozy i obrzydzenia, jak ten z wyraźną dezaprobatą dla niewydolności prawdy, osaczonej przez swoje hybrydowe siostry, gdy przed oczami jawi się nam jakaś zwyrodniała w niemocy postać o prawie zwie- rzęcych atrybutach: wywalony jęzor, tocze-
84 LiryDram październik–grudzień 2018


































































































   84   85   86   87   88