Page 115 - 13_LiryDram_2016_OK
P. 115
i pozostawiając podmiot liryczny bier- nym uczestnikiem uczty, stara się podkre- ślić drzemiącą w roślinach élan vital, ów pęd życiowy będący motorem wzrostu. Już sam owoc jeżyny w folklorze jawi się jako niezwykle tajemniczy. Intensywnie ciemna barwa sprawiła, że utrwalił się jako sym- bol smutku i cierpienia, jako żal za grze- chy. Jego barwa bowiem miała symbolizo- wać krew Chrystusa. Do ciekawych spo- strzeżeń dojdzie ten czytelnik, który zasta- nowi się nie tylko nad układem strof, ale także nad funkcją każdej z nich. Ze wzglę- du na budowę wiersz ma kompozycję wol- ną, bo choć składa się z czterech zwrotek, nie są one jednorodne – dwie ostatnie to dystychy, idealne pod kątem treści i formy, wieńczące ten zadziwiający kobiecy mono- log. Z drugiej zwrotki, która rozpoczyna się apostrofem do kochanka: znasz wszystkie nazwy ziół / którymi czarowałam / mikstur i zaklęć / halucynogennych, wynikać mo- że, że podmiot liryczny, praktykując czarną i białą magię, doprowadzał kochanków nie tylko do ekstazy, ale i do skrajnych prze- żyć, a może nawet samej śmierci. Nic nas poza ogólnym nastrojem i obrazem do ta- kiej pesymistycznej interpretacji omawia- nego wiersza nie uprawnia, ale sugestyw- ność frazy w kokon pajęczyn wpleceni / za- nurzamy się w ziemi jest zbyt namacalna, zmysłowe odczucia nie oszukują – zanu- rzanie się w ziemi może oznaczać rozkład i rozpad, a wtedy usta mam pełne pocałun- ków jeżyn oznacza tylko tyle, że dojrzałe owoce spadają na leżące umierające ciało podmiotu lirycznego. Być może dla współ- czesnego optymisty będzie to obraz wypo- czywających w trawie turystów. Ale czy na pewno?
Jedno jest pewne, w wierszu tym występu- je mroczność, nie tylko z powodu czarów i wtajemniczenia kochanka w te zabronione magiczne praktyki, być może w poszukiwa- niu eliksiru miłości. Bezgraniczny smutek towarzyszy Poetce, gdy stwierdza: w kokon pajęczyn wpleceni / zanurzamy się w zie- mi. Pająk od czasów starożytnych, kiedy to Arachne (tkaczka i hafciarka współzawod- nicząca z Ateną) została za karę w niego zamieniona, dostarczał licznych, czasem sprzecznych skojarzeń, gdyż symbolizuje zarówno twórcę, pracę i jej atrybuty: przę- dzenie, cierpliwość, pilność, ostrożność, jak i przebiegłość, podstęp, chytrość, okru- cieństwo, pułapkę i oczywiście zabójcę-tru- ciciela. W pewnych kon guracjach symbo- lizuje także pokusę, czary, wróżby, ale i na- dzieję. Otóż może w tym właśnie sensie występuje w metaforze w kokon pajęczyn, gdyż kokon jako symbol bezpieczeństwa, symbol przejścia do innego etapu, rozwo- ju i transformacji wiąże się często z nadej- ściem pozytywnych zmian. Poprzez to na- wiązanie do mikrokosmosu z całą ostro- ścią wybrzmiewa potęga sił przyrody, gdzie zbiorowy podmiot liryczny leżący na trawie stanowi zaledwie niewielki punkt w sto- sunku do otaczającego go świata. Wiersz ma więc więcej znaczeń niż tylko to z po- zoru sielskie leżenie w trawie, zauważone natychmiast po pierwszym czytaniu, któ- re poprzez wykreowany obraz odwołuje się bardziej do pokładów gorących uczuć niż zimnego, kalkulującego rozumu. Głębsza analiza utworu skazana jest na domysły, wszak tylko Autorka najlepiej wie, co chcia- ła przekazać, ale jest o tyle inspirująca, że może uzmysłowić czytelnikowi tę prostą i zarazem paradoksalnie skomplikowaną
październik-grudzień 2016 LiryDram 113

