Page 117 - 13_LiryDram_2016_OK
P. 117

znacznie słowa języki – dosłownie w poca- łunkach albo symbolicznie jako mowę, któ- ra łączy ludzi i tworzy wspólnotę). A mo- że tylko do zrozumienia wiersza potrzebne jest przypomnienie, że najmniejszą liczbą doskonałą jest 6?
Jeśli trudno będzie doszukać się czytelni- kowi obrazu miłości w poprzednim wier- szu, bo jest zbyt konceptualny, w tym zna- czeniu, że pojęciowy, intelektualny i po- zbawiony typowego napięcia zmysłowego, nic straconego. Zbytnie wyra nowanie nie przeszkadza, dodaje pikanterii, zważyw- szy że Autorem jest kobieta, nikt mu nie przypisze tymczasem pejoratywnej oce- ny, że jest taki kobiecy, czyli sentymental- ny. Tkliwy to on nie jest, a nawet więcej – mimo woli przywołuje lingwistyczne eks- perymenty2, których celem było tworze- nie nowych, zaskakujących sensów przez zwrócenie uwagi na wieloznaczeniowość słów i zestawienie ich w nowatorski spo- sób. Natomiast kolejny utwór bez tytułu, z odniesieniem do królowej nauk3, (***) je- steś mistrzem matematyki, na pewno jest erotykiem (!) i niewątpliwie o tym świad- czą prawie wszystkie użyte w wierszu cza- sowniki: rozbierają, potęgują, poddają (...) się, kochaj mnie. Żartobliwy charakter te- go paralelnego obrazu: miłosnego uniesie- nia namiętnych kochanków i rozwiązywa- nia zagadnień z algebry, rachunku praw- dopodobieństwa, geometrii i teorii funk- cji, zamyka puenta, która jest apostrofem do ukochanego w trybie rozkazującym: ko- chaj mnie / niech inni rozwiązują równania / niewiadome fascynują najbardziej. Żarli- wość uczucia, jakim podmiot poetycki da- rzy swojego ukochanego, podkreślają frazy będące wynikiem zachwytu: błogosławię /
rachunek prawdopodobieństwa / wszystkie bryły mojego ciała / poddają ci się z rozko- szą. Czytelnik staje się nie tylko bacznym obserwatorem sytuacji intymnej, gdy pod- miot literacki w uniesieniu wyznaje: twoje dłonie rozbierają mnie / na czynniki pierw- sze dzielą strach /potęgują radość, jest tak- że powiernikiem sekretu. O tym, że może schadzka jest potajemna, świadczy nie tyl- ko motyw dzielenia strachu, ale także fa- scynujące niewiadome – to ten zakaza- ny owoc, który smakuje najbardziej. Wła- ściwie to cały utwór został tak zakompo- nowany, żeby uzmysłowić (zwroty pocho- dzące z matematyki są w tym przypadku, w przeciwieństwie do poprzedniego wier- sza, tylko pretekstem do budowania ero- tycznych obrazów), a nie udowodnić, że mamy do czynienia z doskonałym kochan- kiem: mistrzem matematyki. Po uważnej lekturze omawianego utworu nagle mo- że się okazać, że ars amandi jest taką sa- mą trudną sztuką jak zgłębienie wszyst- kich tajników matematyki – królowej nauk, a tytuł mistrza matematyki znaczy więcej niż sam Casanova, tym bardziej że funkcja miłości względem czasu / wciąż ma war- tość rosnącą. Nawet jeśli podmiot literac- ki jest uczennicą, a mistrz matematyki ko- repetytorem, to i tak wiersz, zarówno pod względem budowy, jak i treści, przywodzi na myśl wspaniałe wyznanie miłosne po- etów barokowych. Jednak podstawą zasto- sowanego w tym wierszu konceptu4 ewi- dentnie jest wyra nowany żart literacki. Rzekomy patos wprowadzony przez odpo- wiednie wyszukane, rzadko dziś używa- ne słownictwo: mistrz, błogosławić, pod- dawać się, rozkosz oraz fraza wszystkie bryły mojego ciała, wprowadzają łagodny
październik-grudzień 2016 LiryDram 115


































































































   115   116   117   118   119