Page 118 - 13_LiryDram_2016_OK
P. 118

ładunek autoironii. Zupełnie analogicznie, jak uczynił to prawie 400 lat temu Jan An- drzej Morsztyn5 na początku śmiałego, ty- powego dla baroku6 erotyku Pieszczoty, w którym czytamy: Ta, w której ręku żywot mój i zdrowie / Pieści się ze mną i dziec- kiem mię zowie, i w jego zaskakującym za- kończeniu: Dotknij jej, Wenus, zwyciężnym orężem / Wnet mię nie dzieckiem pozna, ale mężem.
W zupełnie innym nastroju i konwencji jest miłosny monolog pt. Księżycowo, któ- ry przybiera postać skargi adresowanej do kochanka i którego zmienne nastroje znie- chęcają bezbronny podmiot liryczny tak dalece, że jak wyznaje: czasem na pustej plaży / ranię stopy twoimi słowami. Nato- miast chimeryczny kochanek, przyrównany do żywiołu wody, nie traci wcale na atrak- cyjności. Zakochana kobieta cierpi, ale sła- wi, choć podkreśla, że słabnie: zachwycają mnie twoje oceany / każda kropla rozkru- sza monolit. Dramatyzm tej sytuacji pole- ga nie tylko na niemożności przewidywania zachowań kochanka i skazywaniu się na je- go obojętność: twoja czułość ma przypływy / i odpływy nie mam stacji / żeby śledzić fa- zy. Najgorsze jest to, że w obliczu miłości od pierwszego spojrzenia wszystko zawo- dzi: system ostrzegania nie działa / odkąd cię ujrzałam, a miłość, która uważana jest za najważniejszą cnotę (1 Kor 13,13), oraz sens życia okazują się fatalne, przynoszą- ce nieszczęście i zły los. Zdaje się, że jak w większości przypadków, kluczem do wła- ściwego zrozumienia przesłania tego wier- sza jest tytuł – Księżycowo. A zatem jak? W tym momencie nie jest najważniejsze, czego symbolem jest satelita Ziemi, tyl- ko jak jego atrybuty wpływają na kochan-
ków. Kompozycja wiersza jest zwarta, to tylko dwie strofy zbudowane na fundamen- cie paradoksu, bowiem fazy księżyca mają przemożny wpływ na mężczyznę, zamiast zwyczajowo na kobietę. A jednak uderzając w nią rykoszetem za sprawą zniewieścia- łego kochanka, to za sprawą księżyca po- średnio zamyka się utwór doskonałą puen- tą w formie kontrastu7: na pustej plaży / ra- nię stopy twoimi słowami. A przecież mo- głoby się wydawać zaraz po przeczytaniu tytułu, że Księżycowo oznaczać miało tyle co romantycznie, łagodnie, wszak w pierw- szym wersie jest mowa o czułości. Ale oto natychmiast narzuca się inny atrybut księ- życa: niestałość, zmienność i jego oddziały- wanie nie tylko na nastroje ludzi, ale także na oceany, powodując przypływy i odpły- wy wód. Właśnie dlatego Poetka uczyniła głównym sprawcą i winowajcą nieporozu- mień między kochankami księżyc, stosując metafory nawiązujące do jego atrybutów: twoja czułość ma przypływy / i odpływy nie mam stacji / żeby śledzić fazy. A w gruncie rzeczy to piękny, nokturnowy i nostalgicz- ny obraz miłości, gdy jedno pożąda bardziej i stabilniej niż drugie. Mimo to kochają się z wzajemnością, choć pusta plaża przy bla- sku księżyca może przywoływać gorzkie i niepotrzebne słowa.
Bardzo sugestywne odniesienia odwzajem- nionej miłości do muzyki znajdzie czytelnik w wierszu bez tytułu (***) mówią / bez mu- zyki nie ma. Dla zakochanej kobiety rozmi- łowanej w muzyce obiekt uczuć jest z nią tożsamy: teraz wiem jesteś muzyką / każda nuta ma początek w tobie. Wspólnie spę- dzony dzień przez kochanków przepełnio- nych radością w bardzo lapidarny sposób określa Poetka jako koncertowanie: kon-
116 LiryDram październik-grudzień 2016


































































































   116   117   118   119   120