Page 252 - Besson&Demona
P. 252

BESSON I DEMONA
przegraliśmy tylko z Rumunem Langą na Rubinie, natomiast w konkursie poże- gnania Jan Kowalski na Litaworze był trzeci, a Marian Kowalczyk ósmy.
ACH, TEN SZONDI
Jednym z członków ekipy węgierskiej był bardzo sympatyczny (i co istotne, jak się miało okazać, bardzo wysportowany) Istvan Szondi, mistrz świata w pię- cioboju nowoczesnym. Wśród zawodników RFN był zaś Rolf Bartels (należał wów- czas do czołówki jeźdźców niemieckich), który przyjechał na zawody ze swoją żoną Gabrielą. Pojawienie się pani Bartels (przystojnej, zgrabnej, wysokiej blondynki) zawsze budziło wśród Węgrów wielkie ożywienie. Bardzo im się podobała, czemu dawali wyraz, komplementując piękną Gabrielę. Toteż kiedy przyszła pora poże- gnania i państwo Bartelsowie pakowali bagaże do odkrytego mercedesa przed wejściem do hotelu, rozmarzeni Węgrzy, stojąc w oknie pokoju na pierwszym pię- trze, głośno (po węgiersku) wyrażali żal z powodu wyjazdu atrakcyjnej blondyn- ki. I nagle, gdy pani Bartels wsiadała już do samochodu, Istvan Szondi wysko- czył z tego okna na pierwszym piętrze. Po wylądowaniu na ziemi nawet się nie zachwiał. Padł w ramiona Gabrieli i w nagrodę dostał słodki pocałunek. No tak... Warto być wysportowanym.
TO BYŁ DLA MNIE TRUDNY ROK
Po zawodach w Dreźnie wróciliśmy do Sopotu, aby rozegrać konkurs podobnej rangi. Dla ekipy Węgrów miały to być ostatnie zawody przed igrzyskami olimpijskimi w Sztokholmie, dokąd mieli pojechać wprost z Sopotu. W pierwszym dniu w konkursie zwykłym zwyciężył Czechosłowak Rudzička przed Węgrem Szotolą na wspaniałym Ara- nyosie, trzecie miejsce przypadło mnie na Bessonie. W drugim dniu w konkursie zwy- kłym kolejność się powtórzyła, zwyciężył Czechosłowak Ruda, przed Węgrem Szatolą, a na trzecim miejscu znów znalazłem się ja z Bessonem.
W konkursie parami doskonale pojechała para polska w składzie Józef Mioduszewski na Adenie i Marek Roszczynialski na Ariolu. Niestety, zrzutka na ostatniej przeszko- dzie pozbawiła ich zwycięstwa i zajęli trzecie miejsce. Zwyciężyła para z NRD – Ro- sner na Akelai i Fiege na Kwincie przed parą reprezentantów CSRS – Kubiček na Ra- dzie i David na Furioso.
W trzecim dniu rozegrano konkurs zespołowy i pożegnania. Zwyciężyli Węgrzy: Istvan Szondi (ten od brawurowego skoku z okna po pocałunek) na Higany, Somlay na Hovirag i Szotala na Aranosie, przed zespołem Polskim w składzie: Tokarczyk na Beju, Grabowski na Bengali i ja na Bessonie. Na trzecim miejscu uplasował się ze-
– 250 –


































































































   250   251   252   253   254