Page 253 - Besson&Demona
P. 253
... O SPORCIE
Spotkanie z ekipą Węgier – rozmawiam
z Istvanem Szendi, mistrzem świata w pięcioboju.
spół NRD. W konkursie pożegnania zwyciężył Czechosłowak Kubiček przed Kazimie- rzem Stawińskim i jeźdźcem z NRD Renchem.
To były nasze pierwsze sportowe kontakty z przedstawicielami innych krajów. Zaczy- naliśmy od spotkania z ekipą NRD, potem z ekipami Czechosłowacji i olimpijskimi Węgier i Rumunii. Wkrótce miała czekać nas ciężka próba współzawodniczenia z naj- lepszymi jeźdźcami świata na największym hipodromie w Akwizgranie.
To był dla mnie bardzo trudny rok. Zawodów było stosunkowo dużo, niektóre po- przedzały zgrupowania, zawsze jednak pamiętałem, że jestem przede wszystkim ho- dowcą i jeźdźcem, a nie jeźdźcem i hodowcą. Każdą wolną chwilę starałem się za- tem poświęcać stadninie. Wtedy była już bardzo dobrze zorganizowana. I w Mosznej, i w Wawrzyńcowicach byli bardzo dobrzy koniuszowie. Nie było już jednak Maćka, który mnie zawsze doskonale zastępował i na którego mogłem liczyć.
GDZIE RYBA MA SIUSIAKA?
Przed wyjazdem do Akwizgranu pojechaliśmy na zgrupowanie do Starogardu: Kazimierz Stawiński z Czarnkowem i Dukatem, Maciek Świdziński z Bejem i Szumem, Je- rzy Grabowski z Bengalim i Demagogiem, Marian Kowalczyk z Baronetem i Manopolem oraz ja z Bessonem i Argunem. Zgrupowanie prowadził mjr Adam Królikiewicz. Tym ra- zem warunki były naprawdę dobre, stajnie boksowe, plac treningowy piaskowy i konkur- sowy trawiasty. Byliśmy zakwaterowani w dużym pokoju z dostępem do łazienki.
– 251 –

