Page 256 - Besson&Demona
P. 256

BESSON I DEMONA
Akwizgran, CHIO, 1956 r.
Ja na Bessonie
w konkursie po wałach i rowach,
w skoku przez wał irlandzki.
miejsca siedzące na 70 tysięcy widzów. Olbrzymia płyta stadionu uzbro- jona była licznymi przeszkodami naturalnymi: rów szeroki i cztery rowy, w tym dwa w kombinacji, trzy bankiety, jeden rów w wykopie i jeziorko, przez które w jednym z konkursów przegalopowywało się, zakończone wy- skokiem. Ten hipodrom był imponujący, ale dla takich nowicjuszy jak my również przytłaczający. Przeszkody o dużych parametrach, tyle że na ogół zabudowane i zachęcające. Gospodarzami toru byli Schlickum – członek ekipy przedwojennej – i jego pomocnik Miki Brinckmann, obaj dobrze znani warszawskiej publiczności z udziału w konkursach w Łazienkach. Wyników naszych startów po przeszło pięćdziesięciu latach już nie pamiętam. Kom- promitacji żadnej nie było, plasowaliśmy się pod koniec pierwszej dziesiątki i dalej. Pamiętam konkurs po wałach i rowach, w którym skakało się wszyst- kie naturalne przeszkody łącznie z przejazdem przez jezioro. Startowało w nim ponad sto koni, przejechałem na Argunie w dobrym czasie i uplaso- wałem się na trzecim miejscu. W połowie konkursu była przerwa obiadowa,
– 254 –


































































































   254   255   256   257   258