Page 273 - Besson&Demona
P. 273
wadzili Borys Lilow (ZSRR) na Dia- gramie przed Hajdi Jozef (Węgry) na Aranyos z 4 pkt, ja z Bessonem zaj- mowałem trzecią pozycję. Konkurs się opóźnił, a nagrodę miał wręczać jakiś rumuński dygnitarz, który bardzo się spieszył. W związku z tym organiza- torzy (nie chcąc przedłużać konkursu) postanowili skreślić mój start na Ar- gunie, komentując, że i tak na lepszym koniu mam trzecie miejsce. Po małej awanturze i naszym proteście musieli pozwolić na mój start, chociaż organi- zatorzy ustawili już jeźdźców do deko- racji w kolejności zajętych miejsc, dla mnie rezerwując trzecią pozycję. Argun tego dnia skakał doskonale i co przeszkoda, to jechałem w szybszym tempie. Ostatecznie ukończyłem par- kur bezbłędnie i o parę sekund miałem lepszy czas od zawodnika ze Związku Radzieckiego. Gdy zjeżdżałem z par- kuru, Lilow miał bardzo zawiedzioną minę, a organizatorzy byli bardzo nie- zadowoleni. Ich niezadowolenie by- ło tym większe, że poza konkursem zwycięzców Babirecki wygrał konkurs amerykański, a Marian Kowalczyk kon- kurs pożegnania.
A JEDNAK MNIE DOGONILI
Koniec sezonu jeździeckiego jak zwykle zamykały mistrzostwa Pol- ski, w tym roku rozgrywane w Poznaniu na stadionie przy ulicy Reymonta. Po dwóch pół nałach prowadziłem przed Marianem Kowalczykiem i młodziut- kim, 14-letnim Antkiem Pacyńskim. Na
Podczas zawodów w Krakowie kibicował mi ojciec.
... O SPORCIE
Po zawodach ojciec przypinał honorową odznakę Argunowi.
– 271 –

