Page 278 - Besson&Demona
P. 278
BESSON I DEMONA
Demagog zero, Pregor zero i Dukat 8 punktów). Niestety w drugim nawrocie nam poszło gorzej i spadliśmy na szóste miejsce (Mitrydat 4, Demagog 20, Pregor 16 i Dukat 8).
STANĘLIŚMY W SZRANKI – TYM RAZEM BEZ KONI
W Nicei był rozgrywany jeszcze jeden konkurs – podczas balu i już bez koni. Chodziło o to, aby jak najszybciej wypić kieliszek szampana i odstawić pusty. Najpierw była eliminacja w ramach danej ekipy. Każdy zespół wystawiał czterech „zawodni- ków”, a zwycięzca przechodził do nału międzynarodowego. W skład naszej czwórki weszli: Marcin Szopa-Stępniewski (szef ekipy), Jan Mossakowski (trener) oraz Jurek Grabowski i ja. Ustaliliśmy między sobą, że na zwycięzcę typujemy Jurka. Z piciem więc się nie spieszyliśmy. Tymczasem najszybciej wypił szampana i odstawił kieliszek pan Marcin Szopa-Stępniewski. Nastąpiła zatem mała konsternacja, ale nie było wyj- ścia – musiał wziąć udział w nale. Wygrać mu się jednak nie udało. Jeśli dobrze pa- miętam, zwycięzcą został zawodnik turecki. Czy i dzisiaj na CSIO w Nicei panuje taki obyczaj – nie wiem. Od tego czasu minęło ponad 50 lat.
Nicea, konkurs bez koni, ale wymagający również pewnego kunsztu – picie szampana na czas. W naszej ekipie najszybszy okazał się Marcin Szopa-Stępniewski (pierwszy z lewej). Obok: Jan Mossakowski, ja i Jerzy Grabowski.
– 276 –

