Page 279 - Besson&Demona
P. 279
ZGASILI NAM ŚWIATŁO
W Rzymie i Lucernie zajęliśmy kilka nagra- dzanych miejsc. Zupełnie nie pamiętam wyników naszych startów w Akwizgranie, natomiast w Bu- kareszcie wygraliśmy zespołowo Puchar Narodów. W rewanżu gospodarze robili, co mogli, aby po- zbawić nas zwycięstw w następnych konkursach. W konkursie rozgrywanym wieczorem przy sztucz- nym świetle Babirecki na Ekspresji jechał wspania- le, czysto i w rewelacyjnym czasie. I kiedy pozostała mu do skoczenia ostatnia przeszkoda, światło... zga- sło. Czas wprawdzie został zatrzymany i ponownie włączony, ale w efekcie zajął dopiero drugie miej- sce za zawodnikiem rumuńskim. Podobnie rzecz się miała w sztafecie. Mieliśmy doskonałe przebie- gi i zmiany w pełnym galopie: Marian Kowalczyk na Mitrydacie ze mną na Argunie i ja z Babireckim
Medale pamiątkowe z zawodów w Lucernie i Rzymie, 1958 r.
... O SPORCIE
Lucerna, 1958 r. Na czele Jan Mossakowski – trener, od lewej: Marian Babirecki, Jan Kubiak, Jerzy Grabowski, ja i Marian Kowalczyk.
– 277 –

