Page 301 - Besson&Demona
P. 301
w armii, nie szczędzono funduszy. Na tych zawodach wystąpiła cała gromada jeźdźców wojskowych i kilku dobrych zawodników cywilnych z doskonałym Nitzschmannem na czele. Ponieważ na igrzyskach olimpijskich zespoły RFN i NRD występowały jako jedna ekipa Niemiec, przeto właśnie Nitzschmann, oprócz Winklera, Thiedemanna i Schocke- mölego, był przewidziany jako czwarty do ekipy skoczków. W igrzyskach startowało po trzech zawodników, więc Nitzschmann jako czwarty – rezerwowy – był na olimpiadzie, ale nie startował. Do Lipska przyjechała również ekipa Rumunii, będąca wówczas w wy- jątkowo wysokiej formie, na czele z Langą, Pinciu, Timu i Barbucëano. W pierwszym dniu w konkursie dokładności zwyciężył Nitzschmann na Biance przed Pinciu na Mindi- rze i trzeci ponownie był Nitzschmann na swym najlepszym koniu Seegeist. W konkursie szybkości pokonał wszystkich Pinciu na Birsanie, a doskonałe drugie miejsce zajął Janusz Nowak na Fisie, trzeci był zawodnik NRD Kröber na Florett.
Następnie został rozegrany konkurs potęgi skoku. Parkur podstawowy bezbłędnie po- konało osiemnastu zawodników NRD i ja z Dukatem. W pierwszej rozgrywce mur podniesiono na wysokość 190 centymetrów. Bezbłędnie pokonały go trzy pary: Hakus z Marcellem, Kröber z Floretem i ja z Dukatem. Mur w drugiej rozgrywce osiągnął już 205 centymetrów. I znów wszystkie trzy konie były świetne. Rozpoczęliśmy trzecią rozgrywkę – bagatela, 214 centymetrów! Muszę przyznać, że mur zupełnie pionowy wyglądał bardzo nieprzyjemnie. Pierwszy zaatakował Hakus, Marcell siadł na szczycie i z całym rozwalonym murem (nie przewracając się) wylądował na ziemi. Florett też nieźle go rozwalił, a Dukat stuknął, wysuwając jedną cegiełkę, która się kiwała. Wi- dząc to, mocno dodałem do celowników, aby minąć linię mety, nim ta cegiełka spad- nie. Niestety, nie zdążyłem i mimo że różnice w pokonaniu muru były ogromne, mu- siano nam zaliczyć po 4 punkty karne. Można było na tym zakończyć i zwycięstwo przyznać nam trzem ex aequo. Sędziowie zarządzili jednak jeszcze jedną rozgrywkę na tej samej wysokości.
Po tym poprzednim nieudanym i na pewno bolesnym skoku byłem pewien, że Marcell odmówi współpracy. Tymczasem on skoczył, i to bezbłędnie. Florett ponownie zrobił zrzutkę. Gdy miałem dosiąść Dukata, zobaczyłem w jego nozdrzach krew (upał był okropny), o dalszym skakaniu nie mogło być mowy. Tych 214 centymetrów ogłoszono jako nowy rekord wysokości NRD.
JUREK WYLĄDOWAŁ NA GŁOWIE
W następnym dniu rozgrywany był konkurs zespołowy z udziałem czterech zawodników w ekipie (poza nami, nas było trzech), a startowały ekipy: NRD, Rumunii i Polski i w tej kolejności znalazły się na mecie. NRD – 26 punktów karnych, Rumu- nia – 30,5 i Polska 32,5 punktu. Indywidualnie Jerzy Grabowski był piąty. Rozegrano również konkurs szczęścia. Wygrał Pinciu na Birsanie przed Hakusem na koniu Truksa
– 299 –
... O SPORCIE

