Page 304 - Besson&Demona
P. 304

BESSON I DEMONA
najlepszych jeźdźców świata utrzymać zajmowaną pozycję. Dukat wyjątkowo spokoj- nie wszedł na płytę stadionu. Po otrzymaniu sygnału zagalopowałem na kole, usta- wiając Dukata na właściwą szybkość (400 metrów na minutę). Dał się prowadzić spo- kojnie i mimo ciężkiego podłoża skakał z zapasem. Na pięciometrowy akwizgrański rów najeżdżało się z lewego najazdu. Dukat tego rowu wyjątkowo nie lubił i kiedy zo- rientował się, że przyszło mu go atakować, zaczął wyraźnie zwalniać. Musiałem użyć całych moich sił, aby go do tego skoku nakłonić. Bata nie mogłem użyć, ponieważ w momencie przełożenia wodzy do jednej ręki Dukat mógł wyłamać. Wykonał duży skok, ale znając dobrze ten rów, wiedział, że może bezpiecznie wylądować na taśmie. I tak się stało. Za rowem w niedużej, ale niepasującej odległości stał okser z krzyża- kiem w środku (popełniono tam wiele błędów). Udało mi się skrócić i wyjść z tej kom- binacji bez zrzutki. Do końca skakał dobrze i czysto, a parkur kończył szereg: okser – stacjonata – okser o pełnych wymiarach, z którego wyszedł bez problemu. Werdykt sędziowski brzmiał: 4 punkty karne i 0,25 za przekroczenie normy czasu o niecałą sekundę. Zjeżdżałem z parkuru już w czasie deszczu, ale z przejazdu byłem bardzo zadowolony.
Po chwili zdałem sobie sprawę, że te 0,25 punktu karnego za przekroczenie czasu mo- że mnie drogo kosztować. W kilka koni po mnie startował Winkler i w czasie jego prze- biegu nastąpiło oberwanie chmury. Rów zamienił się w jezioro, woda była zarówno przed rowem, jak i za nim. Halla wgalopowała w tę wodę i zamiast skoczyć przez rów, wpadła do niego (głębokość rowu w Akwizgranie ma metr). Przewróciła się. Winkler, klęcząc w wodzie, po omacku szukał okularów. Wiatr przewracał większość przeszkód, musiano konkurs przerwać. Były nawet głosy, aby dotychczasowe wyniki anulować. Na szczęście komisja sędziowska na to się nie zgodziła. Po tej ulewie stadion wyglą- dał jak jezioro z wysepkami zielonej trawy. Dobrze, że płyta była dobrze drenowana i woda szybko opadła. Skończył się pierwszy nawrót i drugi jechaliśmy już w nieco lepszych warunkach.
Muszę tu wspomnieć o wielkiej przysłudze, jaką zrobił mi pan Zbyszek Markowicz, który w Akwizgranie pełnił funkcję luzaka (chyba) Jurka Grabowskiego. Pobiegł do ekipy rumuńskiej, od której wydostał podwójnej długości hacele, szybko wykręcił Dukatowi stare i zakrwawionymi rękami wkręcił te rumuńskie. To dzięki nim Du- kat na rozprężalni skakał dużo lepiej. Sytuacja po pierwszym nawrocie wyglądała dla mnie bardzo korzystnie. Bez punktów karnych był tylko Alvin Schockemöhle na Bachusie, po 4 punkty mieli Pade (RFN) na Froelich i Morris (USA) na Night Owl, na czwartym miejscu znalazł się Dukat z 4,25 punktu karnego. W drugim nawrocie Dukat skakał chyba lepiej niż w pierwszym, jednak znów nie ustrzegł się błędu na taśmie od rowu. Efekt? 8,25 punktu karnego. Pierwsze trzy miejsca utrzymali jeźdź- cy z pierwszego nawrotu, a czystymi przebiegami w drugim nawrocie wyprzedzili mnie Fritz Thiedemann na Meteorze i Willy Steinkraus na Riwiera Wonder.
– 302 –


































































































   302   303   304   305   306