Page 309 - Besson&Demona
P. 309
Rozegrano konkurs ujeżdżenia. Do nałowej rozgrywki zakwali kowało się 17 startują- cych, wśród nich pięciu najlepszych (w kolejności): złoty medalista z Helsinek i Sztok- holmu Szwed Henri Saint Cyr, Gustaw Fischer (Szwajcaria), Siergiej Fiłatow (ZSRR), Jo- sef Neckermann (Niemcy) i Iwan Kalita (ZSRR). Ogłoszone następnego dnia wyniki – po dokładnym przeanalizowaniu lmu – okazały się sensacyjne. Wśród medalistów zabra- kło Szweda. Złoty medal zdobył Fiłatow (2144 punkty), srebrny Fischer (2087 punktów), a medal brązowy Neckermann (2082 punkty). Długie były dyskusje nad werdyktem sę- dziów. Różnice w kilku wypadkach były naprawdę duże.
ALE KROS...
Pojechaliśmy do Pratoni del Vivaro, gdzie wraz z naszą ekipą uczestniczyliśmy w o cjalnym pokazaniu trasy próby wytrzymałościowej o długości 34 550 metrów. Drogi i ścieżki wiodły przez bardzo falisty teren, co przy dużym upale powodowało, że konie na dziesięciominutową przerwę przed krosem przychodziły bardzo zmęczone. Ten kros, na- jeżony wieloma ciężkimi przeszkodami, wydawał się nam bardzo trudny. Czwartą prze- szkodą był okser o dużych parametrach, wrażenie robił dwumetrowy zeskok na stromą i dość długą pochyłość. Trzeba było konia o dużej odwadze, aby bez wahania wykonać zeskok. Na trasie znajdował się potężny, głęboki, otwarty rów ze stromą oszalowaną ścia- ną od strony lądowania. Jeśli dobrze pamiętam, miał cztery metry szerokości i metr głę- bokości. To właśnie ta głębokość i przeciwległa ściana wywierały duże wrażenie. W koń- cowej części krosu bardzo nieprzyjemnie ustawiono ukośnie studzienne cembrowiny i po nich musiał nastąpić skok przez stacjonatę, wskok do basenu, dwa, trzy foule, wyskok i skok przez stacjonatę. Jako przedostatnia była kombinacja: wskok na bankiet, zeskok, foule i umajona stacjonata o wysokości 1,20 metra. Wszyscy byliśmy pod wrażeniem te- go, co zobaczyliśmy, mimo to nasi jeźdźcy bardziej martwili się chorobą Krokosza i Gaf- me niż tym krosem. Choć temperatura, na szczęście, się obniżyła, to jednak konie były bardzo wymęczone i osłabione. O ich starcie nie mogło być mowy.
MORDERCZA PRÓBA
Konkurs ujeżdżenia został rozłożony na dwa dni. W pierwszym startował Ma- rian Babirecki na Volcie i Andrzej Kobyliński na Wolborzu. Wypadli nieźle, na czele uplasował się Lefrant na Nicias z Francji, a na siódmej pozycji znalazł się jeden z kan- dydatów do złotego medalu, Niemiec Ottokar Pohlmann na Polarfuksie.
W następnym dniu nasi reprezentanci byli zmuszeni startować na koniach rezerwowych – Orłoś na Klarysie, a Roszczynialski na Wizmie. Klarys dosyć krótko przechodził tre- ning WKKW i nigdy poważnego krosu nie szedł, natomiast Wizma jako dzielny skoczek
– 307 –
... O SPORCIE

