Page 365 - Besson&Demona
P. 365

... O SPORCIE
Woroblin 1967 r. Spacerujemy w granicznym Bugu, drugi brzeg to już ZSRR. Od lewej: Wojciech Ganowicz, Jerzy Grabowski i ja.
JANÓW PODLASKI ŚWIĘTUJE 150-LECIE, MY BRODZIMY W BUGU
W połowie sierpnia 1967 roku Stadnina Koni Janów Podlaski obchodzła bar- dzo uroczyście 150-lecie swojego istnienia. Był to niewątpliwie ewenement –żadna państwowa stadnina nie mogła się pochwalić zbliżonym okresem tak długiej i owoc- nej działalności. Z tej okazji zorganizowano różne pokazy i zawody, między innymi konkursy w skokach przez przeszkody. Na tę wspaniałą imprezę ja również zostałem zaproszony wraz z klaczą Klawa.
W przeddzień uroczystości, po rannym treningu, wybraliśmy się z Jurkiem Grabow- skim i młodziutkim wówczas Wojtkiem Ganowiczem na spacer do Woroblina. To fol- wark stadniny położony nad samym brzegiem Bugu. Droga do niego wiedzie przez janowskie łąki i dębinę. W okresie letnim były tam wyprowadzane klacze i żeńska młodzież na całodobowy wypas. To malownicze miejsce, któremu uroku dodaje stud- nia przy stajni z przepięknym starym żurawiem. Minęliśmy te zabudowania i wjecha- liśmy konno na środek Bugu.
– 363 –


































































































   363   364   365   366   367