Page 367 - Besson&Demona
P. 367

... O SPORCIE
CSIO Rotterdam, 1967 r. Skaczemy z Klawą po II miejsce.
jących na jednym koniu. Były zaledwie dwa bezbłędne przebiegi i jeden z nich należał do mnie. Przegrałem tylko ze względu na czas, Klawa nie była bowiem szybka.
W drugim dniu podczas rozprężania Klawa nie dawała pełnych skoków. Przed samym startem postawiłem zatem okser i dosyć mocno najechałem. Zdjęła się foulé wcze- śniej i oczywiście nie dokryła. Zrobiliśmy kozła. Upadek był bolesny i jak się wie- czorem okazało, bok i plecy miałem czarne. Nie było jednak czasu na zastanawianie się, musiałem natychmiast wjeżdżać na start. Otrzepałem się z ziemi, włożyłem frak i wjechałem. Klawa również była w szoku po tym upadku, ale dostałem sygnał i ru- szyłem. Pierwszą przeszkodę skoczyła, do drugiej szła już jednak bardzo ostrożnie i wprawdzie skoczyła, ale się zatrzymała. Zeskoczyłem z niej. Widziałem, że coś jest nie w porządku, więc wyprowadziłem mocno kulejącą Klawę z parkuru. Okazało się, że w czasie tego upadku pękły jej mięśnie pod brzuchem. Tak smutno zakończyła się jej kariera sportowa. Oddałem ja do Golejewka. Po wyleczeniu próbował jeszcze na niej startować Stefan Kumorek, ale bez większych sukcesów.
Do 1970 roku startowałem głównie na młodych koniach w zawodach krajowych, czę- sto z powodzeniem. Wyniki tych startów odnotowano w czasopiśmie „Koń Polski”, do- kąd odsyłam Szanownych Czytelników. W 1970 roku objąłem opieką kadrę skoczków i zakończyłem długoletni czynny udział w sporcie jeździeckim.
– 365 –


































































































   365   366   367   368   369