Page 386 - Besson&Demona
P. 386
BESSON I DEMONA
wypadku Ciesielskiego), to jednak potra ł zgrać się z nim i wszystko wskazywało na to, że jest najmocniejszym punktem w ekipie.
Po przejeździe Skoczylasa nasza ekipa była już właściwie „w domu” i jej wynik nie mógł być w żadnym wypadku obniżony. Mickunas dostał więc polecenie poprawienia tego wy- niku. Program ujeżdżenia wykonał niestety nerwowo. Tenor nie dał się uspokoić, czego skutkiem były niskie oceny sędziów: 69 – 75 – 76 pkt. Start do stipla przeciągał się z po- wodu upadku poprzedzającego konia i to oczekiwanie bardzo podenerwowało Tenora. W efekcie nie dał się regulować w przebiegu, uzyskując zupełnie niepotrzebnie rekordo- wy czas znacznie poniżej możliwych do uzyskania nadróbek czasowych. Ten przebieg nie wpłynął na jego uspokojenie, wręcz przeciwnie – był jeszcze bardziej rozgorączkowany. Po starcie do krosu nie dał się już opanować, w efekcie upadł już na drugiej przeszkodzie. Następnych dwadzieścia przeszkód skoczył poprawnie, ale znów stopniowo rozgrzewał się tak, że Mickunas przed przeszkodami 22 i 23 stracił nad nim panowanie i musiał wycofać się z przebiegu. To był pech – jeden z naszych najlepszych jeźdźców nie ukoń- czył olimpiady, a przecież zakładaliśmy, że będzie mógł poprawić wynik zespołu. Takim niefortunnym akcentem zakończył się dla nas start WKKW-istów, choć dziesiąte miejsce między najlepszymi ekipami świata należy uznać za wynik dobry.
NIEZBADANE SĄ WYROKI... SĘDZIÓW
Między Wszechstronnym Konkursem Konia Wierzchowego a konkursem w sko- kach została rozegrana konkurencja ujeżdżenia – najpierw zespołowa, a następnie in- dywidualna. Konkurs zespołowy polegał na sklasy kowaniu zespołów trzyosobowych, a jednocześnie był eliminacją do wyłonienia najlepszych dwunastu zawodników, którzy z kolei wzięli udział w indywidualnym konkursie ujeżdżenia. Na starcie do klasy kacji ze- społowej stanęło dziesięć ekip: RFN, NRD, ZSRR, Danii, Anglii, Szwajcarii, Szwecji, Ho- landii, USA, Kanady oraz jeźdźcy indywidualni z Francji, Brazylii i Japonii. Łącznie star- towały trzydzieści trzy pary – dwadzieścia jeden kobiet i dwunastu mężczyzn.
Choć nie mieliśmy zawodników w tej konkurencji i mogliśmy spokojnie, bez nerwów podziwiać to piękne widowisko, to był tam też polski akcent – mianowicie konie ho- dowli polskiej – w ekipie szwajcarskiej wałach Sod (hodowli SK Rzeczna) i Charłamp (hodowli SK Żołędnica).
Konkurs ujeżdżenia odbył się w pięknej scenerii pałacowego parku w Nymphenburgu. Sędziowany był przez pięcioosobowy zespół: Nybleus (Szwecja), Pollay (RFN), Hedrera (Meksyk), du Breuill (Francja) i Pot (Holandia). Oceny poszczególnych sędziów budziły wiele kontrowersji i często były kwitowane głośnymi gwizdami. W konkurencji zespołowej walka o złoty medal toczyła się między faworytem tej imprezy – zespołem RFN – a ekipą ZSRR, z której zwycięsko wyszła ta ostatnia. Medal brązowy przypadł ekipie Szwecji, skła- dającej się z samych pań, czwarte miejsce wywalczyła Dania, piąte NRD, a szóste Kanada.
– 384 –

