Page 487 - Besson&Demona
P. 487
...O LUDZIACH
stał utworzony Zespół Stadnin Nadbzurzańskich z siedzibą w Walewicach, a w jego skład we- szły stadniny przekształcone w oddziały: Sobota, Goślub, Ktery, Głaznów i na
krótko Prusy.
Jesienią 1951 roku na terenie gospo-
darstwa Głaznów w piątek wykopano
ziemniaki, w sobotę pole zostało za-
bronowane, a w poniedziałek pozo-
stałe po bronach ziemniaki miały być
wyzbierane. W niedzielę się ochłodziło,
był przymrozek. Trzeba pecha, że akurat
w niedzielę na polach Głaznowa odbyło się
ministerialne polowanie. Minister rolnictwa
zobaczywszy tych kilka niezebranych ziemnia-
ków, uznał, że jest to sabotaż. Zrobił wielką aferę.
W efekcie kierownik Głaznowa został zwolniony, a dy-
rektor Grabowski 1 stycznia 1952 roku przeniesiony na stanowisko zastępcy dyrek- tora do SK Prudnik (Moszna). I tak przez te niepozbierane karto e, nasze drogi się skrzyżowały. Spotkałem Jana Grabowskiego.
Wszechstronnie wykształcony, obdarzony doskonałą pamięcią, zdumiewająco łatwo przyswajał sobie nowe wiadomości, z których po mistrzowsku potra ł korzystać. Był niewątpliwie człowiekiem wielkiej pracy. Wiele czasu poświęcał na czytanie książek i prasy fachowej, krajowej i zagranicznej. Znając francuski, niemiecki i rosyjski, dawał do różnych pism tłumaczenia zagranicznych artykułów. Napisał kilka podręczników o hodowli i chowie koni. Ta jego ogromna wiedza teoretyczna zaowocowała tytułem profesora.
Był znakomitym mówcą. Pamiętam zebranie w Centralnym Zarządzie Hodowli Koni. Prowadził je dyrektor płk Arkuszewski, który w sposób mało zrozumiały mówił o no- wym programie hodowli koni. Większość z nas była przerażona tym, co usłyszała. Głos zabrał dyrektor Jan Grabowski. W imieniu zebranych podziękował za przedsta- wienie programu i poprosił o pozwolenie podsumowania. Po czym wygłosił godzinną mowę, podając zupełnie inny, jasny i logiczny program.
W roku 1956 nastąpiły zmiany organizacyjne i prof. Jan Grabowski przeniósł się na uczelnię do Szczecina. W czasie pięciu lat naszej współpracy pilnie słuchałem nie tylko tego, co miał do powiedzenia na tematy zawodowe. Obcowanie z prof. Janem Grabowskim to były moje prywatne lekcje – zawodu i życia. Był człowiekiem niezwy- kle mądrym.
– 485 –

