Page 499 - Besson&Demona
P. 499

Andrzej bardzo się przywiązywał do koni, a zwłaszcza do zasłużonych matek. Nieraz odwlekał decyzje selekcyjne, ale to często bywa cechą prawdziwego i zamiłowanego hodowcy. I właśnie dzięki tej jego „wadzie” nie została wybrakowana jako trzylatka – jak się później okazało, perła wśród janowskich klaczy półkrwi – Emerycha.
Andrzej Krzyształowicz miał ogromne zasługi w odtworzeniu i doskonaleniu stad- niny arabskiej w Janowie. Te zasługi są powszechnie znane. Jemu też polskie araby zawdzięczają sławę w świecie, głównie w Stanach Zjednoczonych. To właśnie dzięki niemu czempionaty i aukcje organizowane w Janowie zna cały świat.
Niestety, Andrzeja między nami już nie ma, ale pamięć o nim wśród tych, którzy mieli szczęście i zaszczyt bliżej go poznać, będzie zawsze żywa. Andrzej Osadziński w arty- kule z okazji 70. urodzin Andrzeja Krzyształowicza pisał tak: „Na pewno dużo dobre- go dla janowskiej hodowli zrobił wspomniany na wstępie Wielki Szlem, prawdziwym jednak Wielkim Szlemem dla tej stadniny jest jej dyrektor – inż. Andrzej Krzyształo- wicz”. Zmarł w 1998 roku.
...O LUDZIACH
eryk brabec
Większość osób, które wspominam, to byli hodowcy.
To oczywiste – moje życie też było przecież związane z tą
dziedziną. Natomiast człowiekiem, dla którego sensem życia
był sport konny, był Eryk Brabec. I dlatego się poznaliśmy.
To było w 1935 roku na mityngu PZJ w Kielcach. Startowali-
śmy tam obaj. On jako 18-latek w konkurencji seniorów, a ja mając
12 lat w konkurencji młodego pokolenia, w biegach płaskich otwartych.
Sześć lat różnicy między nami to wówczas była przepaść. Wpatrywałem się w Eryka jak w obraz. Miał nienaganną prezencję i maniery, doskonale jeździł, a na konkursy przy- jeżdżał z panią Hady Pate zielonym otwartym pacardem, co robiło wrażenie nie tylko na mnie. Nieszczęśliwy wypadek podczas konkursów w Gdyni pokrzyżował jego plany życiowe.
Po wojnie spotkaliśmy się podczas mistrzostw Polski rozgrywanych w Sopocie w 1955 roku. Gdy reaktywowano Polski Związek Jeździecki, Eryk wkrótce został jego sekreta- rzem generalnym i funkcję tę pełnił przez 33 lata. Jego wielką ambicją było stworze- nie silnego związku, liczącego się nie tylko w kraju, lecz także na forum międzynaro- dowym. Dokładał wszelkich starań, aby zapewnić polskim zawodnikom jak najwięcej poważnych startów na największych hipodromach tej rangi, co Akwizgran, Nicea,
– 497 –


































































































   497   498   499   500   501