Page 505 - Besson&Demona
P. 505

było nas trzeCh...
Byliśmy prawie równolatkami. Tak się złożyło, że 1 lutego 1951 roku nasze drogi służbowe się rozeszły – Andrzej Osadziński objął stanowisko dyrektora Stada Ogierów w Bogusławicach, Jerzy Jaworski został przeniesiony z Mosznej do Stadniny Koni w Kozienicach na stanowisko zastępcy dyrektora, a ja przeszedłem z Kozienic na stanowisko kierownika stadniny
w Mosznej. O moich dwóch przyjaciołach, którzy już odeszli, szczególnie często myślę.
...O LUDZIACH
andrZej osadZiński
Urodził się w 1919 roku. Jego ojciec, Roman Osadziński, był
majorem w stanie spoczynku, inspektorem hodowli koni w Łódz-
kim Związku Hodowców Koni. Andrzej po zdaniu matury w 1937
roku rozpoczął studia w Wyższej Szkole Handlowej w Warszawie,
a w 1938 roku odbył służbę wojskową w podchorążówce z przydzia-
łem do 8. Pułku Ułanów w Krakowie. Z tym pułkiem przeszedł kampanię
wrześniową. Aby uniknąć niewoli i represji ze strony okupanta, zaangażował
się jako masztalerz Stada Ogierów w Bogusławicach. W sezonie kopulacyjnym wyjeż- dżał na punkt z przydzielonymi ogierami. W czasie tej służby był aktywnym członkiem AK. Na punkcie w Olesznie (powiat włoszczowski) nawiązał kontakt z miejscowym od- działem AK i wiosną 1944 roku poszedł do lasu. Wstąpił do kompanii dowodzonej przez kpt. Przeboja. Po zakończeniu działań wojennych pracował w różnych instytucjach i na różnych stanowiskach, aż wreszcie 1 lipca 1949 roku został kierownikiem Działu Ho- dowli Koni w Państwowych Gospodarstwach Rolnych w Kielcach. Poznaliśmy się wów- czas bliżej, tam zawiązała się między nami przyjaźń.
Trzydzieści lat pracy na stanowisku dyrektora Stada Ogierów w Bogusławicach to by- ło dzieło życia Andrzeja. Z zatrudnieniem go na stanowisku dyrektora nie było proble- mu, był on bowiem uprzednio masztalerzem w tym stadzie, korzystał więc ze statusu awansu społecznego.
Andrzeja cechowała wyjątkowa bystrość umysłu, wielka ambicja, talent organizacyjny, miał dobre pióro. Umiłował sobie hodowlę koni, a przede wszystkim sport konny. Ob- jąwszy stado w Bogusławicach, postawił sobie za cel doprowadzenie go do ścisłej czo- łówki stad w kraju, co czynił systematycznie, krok po kroku.
Sam właściwie konno nie jeździł, jednak dążył do stworzenia silnego sportu i to w czte- rech dyscyplinach, tak aby klub BKJ był jednym z najmocniejszych w kraju. Ten cel
– 503 –


































































































   503   504   505   506   507