Page 506 - Besson&Demona
P. 506

BESSON I DEMONA
Od lewej: Jerzy Grabowski, ja, prof. Andrzej Modrakowski, Maciej Świdziński, Andrzej Osadziński – SK Moszna, 1953 r.
osiągnął dość szybko – zarówno seniorzy, jak i juniorzy z jego klubu zdobywali liczne medale. Był pomysłodawcą i organizatorem sławnego mityngu bogusławickiego, któ- ry od ponad 40 lat odbywa się zawsze w pierwszy majowy weekend. Często mityng rozgrywany był w ciągu trzech dni: w Bogusławicach, Piotrkowie Trybunalskim i To- maszowie Mazowieckim. Nie ma chyba w Polsce zawodnika, który by nie uczestniczył w tych zawodach. Te mityngi to moje najmilsze wspomnienia. Andrzej ciągle poszuki- wał czegoś nowego, na przykład angażował się amatorsko w polskim  lmie jako kon- sultant scen batalistycznych, w których występowały konie.
Jego ukochanym dzieckiem było sławne „Krakowskie wesele”, z którym odnosił sukce- sy w kraju, ale był też z tym „Weselem” zapraszany za granicę. Wszędzie miało dobrą prasę. Nie udzielając się aktywnie w sporcie, postanowił ukończyć kurs sędziowski. Ze swoim dużym doświadczeniem sportowym szybko osiągnął licencję sędziowską zarów- no do konkursów w skokach, jak i w WKKW oraz w ujeżdżeniu. Potem uzyskał licencję sędziego międzynarodowego i pamiętamy go w roli sędziego głównego takich zawo- dów, jak CSIO w Olsztynie, Sopocie czy Warszawie.
Niezwykle koleżeński, Andrzej był dobrym człowiekiem. Takim, który gdy widzi kogoś w potrzebie, gotów jest oddać ostatnią koszulę. Śmierć żony i niedomagania sercowe przyczyniły się do jego odejścia z naszego grona o wiele za wcześnie.


































































































   504   505   506   507   508