Page 507 - Besson&Demona
P. 507

...O LUDZIACH
jerZy sas-jaworski
Ookolicznościach, w jakich poznałem Jurka Jaworskiego
(w pracy nie używał przydomka Sas), wspominałem już, opi-
sując naszą zamianę Kozienice – Moszna, Moszna – Kozienice.
Urodził się 5 stycznia 1920 roku we Włodzimierzu Wołyń-
skim, w rodzinie o cerskiej. Po maturze w 1938 roku, zgodnie
z tradycją i wolą ojca, wstąpił do Szkoły Podchorążych Kawalerii
w Grudziądzu, z zamiarem rozpoczęcia zawodowej kariery o cera
kawalerii. W 1939 roku został skierowany na praktykę do 22. Pułku Ułanów, z którym przeszedł kampanię wrześniową. Szczęśliwie uniknął niewoli, zarówno niemieckiej, jak i sowieckiej. Lata okupacji spędził na Zamojszczyźnie. Brał czynny udział w ruchu oporu, w szeregach AK.
W 1944 roku, aby uniknąć aresztowania, wstąpił do I Armii Wojska Polskiego. Po prze- szkoleniu został awansowany do stopnia podporucznika i mianowany dowódcą zwiadu konnego 7. Pułku Piechoty, z którym wyruszył na front. Brał udział w bojach o Wał Po- morski. Za dzielność bojową został odznaczony Krzyżem Srebrnym Virtuti Militari. Był ciężko ranny, ale zaraz po wyjściu ze szpitala wstąpił do 1. Pułku Kawalerii Warszaw- skiej Samodzielnej Brygady Kawalerii. Po zakończeniu wojny wyszedł z wojska w stop- niu porucznika jako dowódca szwadronu.
W latach 1947-1949 Jerzy pełnił funkcję kierownika źrebięciarni KBW na Pomorzu Zachodnim, skąd dzięki płk. Arkuszewskiemu został przeniesiony na stanowisko za- stępcy dyrektora nowo organizowanej stadniny pełnej krwi w Mosznej. Był tam pół- tora roku, dopóki nie zostaliśmy zamienieni.
W Kozienicach dał się poznać jako rzutki, energiczny organizator, z inicjatywą, umiejący wykorzystać swoją wojskową przeszłość w rozmowach z władzami zarówno partyjnymi, jak i hodowlanymi. Ujmował przede wszystkim opiekuńczym stosunkiem do dyrektora Zoppiego, będącego już na emeryturze, samotnego i schorowanego. Kiedy otrzymał no- minację na dyrektora stadniny, postanowił, że ze stadniny i gospodarstwa pomocniczego zrobi wzorowe przedsiębiorstwo. Trzeba przyznać, że szybko mu się to udało. Wiele wy- siłku włożył w urządzenie właściwych padoków, wypędów, łącznie z ich deszczowaniem. Uporządkował gospodarkę rybacką, a w stadninie dobudował do maneżu stajnię dla ogie- rów czołowych. Przedsiębiorstwo, które prowadził, sprawiało wrażenie kombinatu rolno- -hodowlanego, a nie stadniny z małym gospodarstwem pomocniczym.
Jerzy Jaworski stosunkowo szybko przyswoił sobie różne tajniki hodowlane, które pro- centowały dobrymi wynikami. Wyhodował na przykład pięciu derbistów. Założył również stadninową stajnię wyścigową znakomicie prowadzoną przez trenera dr. Aleksandra Fa- lewicza. Niedługo cieszył się jej sukcesami, ponieważ na podstawie odgórnego polecenia stadninowe stajnie wyścigowe (również w Iwnie i Mosznej) zostały zlikwidowane.
– 505 –


































































































   505   506   507   508   509