Page 67 - 45_LiryDram_2024
P. 67

ciepło w trzech odsłonach
moja wnuczka ogarnia wszechświat przykłada ucho i przyciąga planety
wczoraj raczyła mnie kosmosem wznoszących się dźwięków i emocji
na białym płótnie posadziła pierwszy las dorodne potężne drzewo z zielonymi listkami
siebie w różowej sukience z psem na kolanach mamę w czerwieni i pomarańczowego tatusia
rozświetlone słońcem niebo i białe chmury które zostawiła dla mnie na popołudnie
Magdalena Węgrzynowicz-Plichta (Nie)sprawiedliwość
wysłużyłeś się mój schodzony dywaniku – który pamiętasz jeszcze ślady stóp
sprzed dwudziestu lat mojego ojca – miejscami aż do samej osnowy
wysłużyłeś się mój wełniany płaszczyku – który jeszcze pamiętasz moje
studenckie lata stanu wojennego – wyliniały przy kołnierzu i nadgarstkach
po mojej śmierci wyrzucą was z mojego niedużego pokoju
z mojej wypchanej szafy bez wyrzutów sumienia
i ciebie mój ubiegłoroczny smartfonie z mnóstwem przydatnych aplikacji
też – wytwory doliny krzemowej starzeją się o niebo szybciej
październik–grudzień 2024
LiryDram 65


















































































   65   66   67   68   69