Page 105 - 50_LiryDram_2026
P. 105

teraz wszystko się rozmywa. smak mleka i dłonie babci krąży nad nimi ciemna, wilgotna piwnica, gdzie Latarnia Czarnoksięska emituje upalne lato
ze śmiechem Nieobecnych i szczekaniem psa
w tle
Kalina Izabela Zioła
Na obrzeżach świata
na obrzeżach świata
kwitną czułe słowa
i długie wieczorne rozmowy tam ranek wstaje bardzo późno a słońce zachodzi
z lekkim rumieńcem na twarzy
na obrzeżach świata
czają się smutne szare godziny o pustych oczach
telefon milczy
a maile wracają bez odpowiedzi tam ciągle pada deszcz
na obrzeżach twojego świata za cienką niewidzialną zasłoną jestem ja
Marlena Zynger sykonium
we mnie powstaje świat dojrzewa
smakuje
przejrzewa
i psuje się też we mnie
*Pamięci mojej Przodkini, Moniki z Łasiców Zmorowej, ratującej Żydów w Przemyślu
styczeń–marzec 2026
LiryDram 103













































































   103   104   105   106   107